Od rana prywatne telewizje nadają z namaszczeniem "najważniejszy" temat na świecie: mowy końcowe na procesie matkobójczyni. Jakiejś Katarzyny. Do tego komentarze, ale tylko w przerwach. Zgodnie z zasadą, żeby niczego "ważnego" z owych przemówień widzowie nie przeoczyli.
Taaak. Igrzyska dla ludu - ofiar przekaziorów. Jaka szkoda, że nie ma kary śmierci. Jakąż widownią mogłyby się wówczas pochwalić! A tak nawet krwi nie można pokazać. Pozostaje jedynie zaspokojenie u oglądaczy żądzy zemsty. Ale widać i to dobre na obecnym etapie wychowywania internacjonalistycznego czełowjeka.
Zabiła - niech cierpi.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)