W głośnej książce Jarosława Rymkiewicza "Kinderszenen" autor piszę o "kurtynie" która w czasie Powstania Warszawskiego zostałą zawieszona przez Niemców u wylotu Krakowskiego Przedmieścia na Starówkę i miała za zadanie osłaniać ulicę przed ogniem powstańczych snajperów. Strategia ta była powszechnie stosowana w walkach ulicznych w czasie II Wojny Światowej. Jednak "zapory" o których mowa miały ulotnych charakter, w związku z tym rzadko pojawiają się o nich informacje w książkach historycznych i pamiętnikach. Jedną z kilku które udało mi się zlokalizować była drewniana zapora postawiona przez Niemców na szczecińskiej ulicy wychodzącej na Odrę. W 1945 roku Armia Czerwona zatrzymała się na jej wschodniej stronie, z której to jej żołnierze strzelali do lewobrzeżnego Szczecina.
Ale powróćmy do "kurtyny" powstańczej Warszawy. Oczywiście sama "kurtyna" nie zachowała się, nie ma nawet jej szczegółowego opisu. Być może znajduje się on w jakiś zagubionych, niepublikowanych wspomnieniach z obrony Starówki (również nie wiadomo o żadnych wspomnieniach ze strony Niemieckiej - od strony Krakowskiego Przedmieścia atakowali SS-mani Oskara Dirlewangera). Celem "kurtyny" było stworzenie przez Niemców bezpiecznego przejścia "między narożnikami Miodowej a kościołem Świętej Anny". Nie wiadomo jaką miała wysokość, ani czy ludzie chodzący za nią musieli się schylać. Wzmiankowana drewniana zapora w Szczecinie miała 3 metry wysokości. "





Komentarze
Pokaż komentarze