Rozważania Głupca
Wprawdzie myślenie nie boli, ale w Polsce bycie człowiekiem myślącym samodzielnie, to wyzwanie godne herosów.
19 obserwujących
319 notek
223k odsłony
563 odsłony

Poległym na polu urzędniczej niekompetencji.

Zabawa w klucz do przeżycia. / Fot. Google i.A.S.
Zabawa w klucz do przeżycia. / Fot. Google i.A.S.
Wykop Skomentuj8

„Nową przypowieść tedy Polak kupi:
zarówno przed, jak i po szkodzie głupi”


        (Tak na marginesie, ciekawe czy ktoś pamięta kto jest autorem tych słów i przy jakiej okazji zostały one wypowiedziane)?
        Wróćmy jednak do tematu.            
            W piątkowy wieczór doszło do tragedii, w wyniku której pożar zabił pięć nastolatek i ciężko poparzył osobę obsługującą nową modę, czyli „pokój zadań”.
W skrócie polega ona na tym, że uczestnicy tej zabawy zostają zamykani w pomieszczeniu, którego mogą opuścić TYLKO po wykonaniu zadania.
WAŻNE! Fakt zamknięcia ma być czynnikiem motywującym, ale także czynnikiem nakręcającym poziom adrenaliny u uczestników, bo w wersji ekstremalnej, a taką zwykle preferuje młodzież, możliwe jest  literalne stosowanie warunku otworzenia drzwi!
Bez tego warunku, dla większości uczestników tego typu rozrywki, zabawa jest mało atrakcyjna!
Przecież, motyla noga, łamigłówki można spokojnie rozwiązywać nawet przy klubowym stoliku, i to bez płacenia ekstra za pilnowanie wyjścia, nieprawdaż?
Zorro nie ma zamiaru dyskutować o gustach, ani preferencjach spędzaniu czasu wolnego, ale
zdaje się, że uzależnienie młodzieży od wysokiego poziomu adrenaliny staje się równie zabójczym uzależnieniem, co picie, palenie, a nawet „zażywanie” lub hazard.
           Tyle wstępem,
bo ZAWSZE, analizując tego typu tragedie,  trzeba najpierw pochylić się nad  WSZYSTKIMI aspektami, a nie tylko, działając wedle klasyki bolszewickich standardów, szybko znaleźć jakiegoś winowajcę i zwalić na niego całą winę!
Tymczasem, mamy kolejną tragifarsę i polityczną chucpę! (Dla praktykujących jidisz, hucpę).
Bo na wieść o tragedii, premier Morawiecki, rękami szefa MSW,
zamiast powołać stosowną i kompetentną komisję,
mającą z zadanie rzetelnie wyjaśnienie okoliczności katastrofy i co ważniejsze, wskazać odpowiednie środki zaradcze, aby podobnych tragedii uniknąć ,
wysyła, wzorem towarzysza Dzierżyńskiego,  opryczninę czynowników, mających za zadanie wlepić jak najwięcej mandatów i dla przykładu zamknąć kilka najgorszych placówek.
Za kilka dni pewnie zwołają konferencję prasową, na której, biorąc sobie jeszcze do kompletu komisarza Ziobrę, ogłoszą tumanionemu pospólstwu że „...w wyniku podjętych intensywnych kontroli przywrócono bezpieczeństwo...” amatorom rozwiązywania zadań w odizolowanych pomieszczeniach.
Ale to będzie TYLKO MARNEJ JAKOŚCI ŚCIEMA, mająca odwrócić uwagę Polaków od PRAWDZIWYCH powodów tragedii i przy okazji OSŁONIĆ PRAWDZIWYCH JEJ WINOWAJCÓW!
           Zacznijmy od początku
czyli od procedury założenia firmy.
Mimo wielu uproszczeń dla mikroprzedsiębiorczości, NADAL trzeba, aby uzyskać stosowny wpis OSOBIŚCIE wskazać numer klasyfikacyjny PKD, oraz wskazać miejsce prowadzenia działalności!
To ważne, bo od tych informacji zwykle zależy wysokość multyplikacyjnego, czyli zdzieranego przez samorządy, haraczu.
W wypadku jakichkolwiek wątpliwości, w ekspresowym tempie pojawia się „wysoka komisyja” z miarką, no bo taki podatek płaci się dokładnie od metrażu pomieszczenia oraz rodzaju działalności. Ale zwykle gnuśnym polskim kapłankom lub kapłanom kultu świętego Biurokracego wystarczą dane z Wydziałów Urbanistyki, gdzie każe pomieszczenie każdego budynku jest skrzętnie opisane w planach nieruchomości.
A po dopełnieniu tego, wasalnego obrzędu, dalsza troska polskiej urzędniczej sitwy sprowadza się JEDYNIE do tego, aby pilnować terminowego opłacania haraczu od danego miejsca.
Ale nawet obecnie, nawet osoba rozpoczynająca działalność na nowym obszarze PKD, MUSI podpisać Oświadczenie, w którym stwierdza, że POSIADA WARUNKI I KWALIFIKACJE do prowadzenia danej działalności!
No dobrze, ale KTO w Polsce CZYTA TO, POD CZYM SIĘ PODPISUJE?!!
Bo gdyby tak ktoś, przed podpisaniem takiego Oświadczenia, zadał sobie trud i przeczytał ze zrozumieniem wymogi kwalifikacyjne i lokalowe dla większości PKD,
to pewnie momentalnie by zrezygnował z projektu!
Przecież obligatoryjne wymagania w Polsce są tak irracjonalne, że spokojnie jeżą włosy nawet łysemu, zaś wszelkie wątpliwości są interpretowane NA NIEKORZYŚĆ gdyż praktycznie każde uchybienie jest podciągane pod rygor niedopełnienia staranności, lub niedopełnienia obowiązków.
Ta istna, do tego agresywna, polska urzędnicza dżungla powoduje do tego to, że w gąszczu i plątaninie wzajemnie się wykluczających przepisów, umykają te, kluczowe dla bezpieczeństwa, zarówno usługodawcy, jak i usługobiorcy!
         Szanowny Czytelniku, trudno przewidzieć linię obrony właściciela feralnego biznesu

ale zdaniem Zorra, NIGDY NIE POWINIEN UZYSKAĆ ZGODY, na prowadzenie tego typu z Koszalina, ale, zdaniem Zorra,
przedsięwzięcia w tamtych, konkretnych warunkach lokalowych i technicznych!

Po prostu
ZANIM otwiera się JAKĄKOLWIEK działalność, powinna się w lokalu odbyć inspekcja przeciwpożarowa i BHP i DOPIERO pozytywny ich wynik powinien dać przyzwolenie na prowadzenie tejże.
Za partyjnej pamięci PRL ten logiczny wymóg był systematycznie realizowany przez funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej, oraz przez inspektorów Państwowej Inspekcji Pracy, ale w politycznie poprawnej III Rp postawiono na papierologię stosowaną, a po przejściu na wirtualną administrację, cały ten administracyjny balast zostanie przeniesiony w informatyczną chmurę, w której będzie żył własnym życiem, z dala od zapracowanych, ale  komputerowymi grami, oczu, a tym bardziej uwagi urzędników.
           Tak na marginesie,
w Polsce NAJPIERW musi dojść do tragedii, aby przez jakiś czas po niej zaczęto przestrzegać nie tyle przepisów, ale zasad rozsądku!
Bo nie pierwszy w Polsce przypadek w którym z braku wyobraźni ludzi postawionych, do tego za dobre pieniądze,  na straży zdrowia lub życia Polaków, dochodzi do bogatej w ofiary katastrofy.
Wystarczy tu przypomnieć:
-pożar modnej restauracji klubu  w Trójmieście w latach 90, którego pokłosiem było zakazanie stosowania łatwopalnego wykończenia ścian, a zwłaszcza ciągów komunikacyjnych;
-pożar podczas imprezy masowej hali w Stoczni Gdańskiej; winni zaniedbań organizatorzy uniknęli kary bo byli protegowanymi ówczesnego arcybiskupa, skazano i to symbolicznie jedynie kierownika hali;
-katastrofa hali w Bytkowie, gdzie w pogoni za zyskiem złamano tyle przepisów, że katastrofa była nieunikniona.
          Cóż, również dzięki wysiłkom obecnie rządzącej kaczej sitwy, bezpardonowo  realizującej wytyczne TKM, (Teraz, Ku ...wróć! motyla noga, My), ustanowiono, za przeproszeniem osób ułomnych na inteligencji, kretyńskie prawo, surowo karzące wszelkie oznaki propagowania faszyzmu lub bolszewizmu,
Dziś W Polsce można nawet trafić pod celę za publiczne noszenie czerwonej, pięcioramiennej gwiazdy, czy swastyki,
ALE BEZKARNIE  MOŻNA BYĆ PREMIEREM STOSUJĄCYM BOLSZEWICKI MODEL RZĄDZENIA KRAJEM!
Bo czymże innym, jak nie bolszewickim czynszownictwem, jest wysyłanie w dni ustawowo wolne od pracy, klasyki „sowieckiej inspekcji”, której zadaniem jest li tylko pokazanie durnemu Pospólstwu, „jak bardzo sprawy prostego ludu leżą jej na sercu”?!

Premierze i ministrze, GDZIE DO TEJ PORY BYLI inspektorzy, skoro ujawniona skala zaniedbań była aż tak przerażająca?!!
Natomiast najtragiczniejsze w tym wszystkim będzie to, że zdaniem Zorra
konsekwencje poniesie JEDYNIE ofiara patologicznego systemu rządzenia i administrowania Polską, zaś PRAWDZIWI WINOWAJCY ZOSTANĄ NAGRODZENI, oczywiście za „wzorowe zaangażowanie”.

Co do okazania było. Amen.
Zorro

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka