Rozważania Głupca
Wprawdzie myślenie nie boli, ale w Polsce bycie człowiekiem myślącym samodzielnie, to wyzwanie godne herosów.
21 obserwujących
350 notek
249k odsłon
557 odsłon

Czy arcybiskupowi wolno dawać fałszywe świadectwo?!

Czyżby u ekscelencji arcybiskupaschizofrenia?/ Mat. Google I.A.S.
Czyżby u ekscelencji arcybiskupaschizofrenia?/ Mat. Google I.A.S.
Wykop Skomentuj17

Abp Jędraszewski popełnia dwa grzechy kardynalne:
 pychy i wynikłej z niej głupoty!


        Gdyby utworzono ranking hierarchów najbardziej SZKODZĄCYCH swoimi wystąpieniami publicznymi Kościołowi Rzymskiemu, zdaniem Zorra, abp Jędraszewski znalazły się w jego ścisłej czołówce, o ile nawet nie na jego topie.
W zasadzie, co Zorra może obchodzić quasi moralny bełkot arcypasterza, któremu wyraźnie myli się rola duchowego przywódcy z rolą ustawicznie prokurującego skandale celebryty, skoro już dawno zrozumiał, że
jeśli Piekło faktycznie istnieje, to najłatwiej tam będzie trafić słuchając bredni, jakie głosili, głoszą i pewnie do końca Kościoła rzymskiego głosić będą, indywidua pokroju abpa Jędraszewskiego, którzy marzą do powrotu średniowiecznej dyktatury „kościoła jedynie słusznego”?
Oczywiście bezpośrednio Zorru „zwisa i powiewa” to o czym bredzić raczy ekscelencja abp Jędraszewski,
ale jego publicznie wygłaszane homilie są nacechowane mową nienawiści, więc tym samym stanowią zaczyn do agresywnego zachowania się hordy wymóżdżonych katoli, którzy z katolikami mają tyle wspólnego co fanatyczny kibol z człowiekiem statecznym pragnącym obejrzeć sportową rywalizację, a nie dać upust swoim zwierzęcym żądzom.
        Zacząć należy od tego,
że ekscelencja Jędraszewski raczy być hochsztaplerem na niwie Historii najnowszej, co może być wynikiem:
-przedwczesnego ataku sklerozy, gdyż powinien pamiętać czasy PRL,
-skrajnego zakłamania i obłudy, czyli świadomego dawania fałszywego świadectwa w imię    niecnych celów,
-szukania celebryckiej sławy, gdyż dzięki swej hochsztaplerce staje się rozpoznawalnym hierarchą.
        Bo tak się jakoś zbiega, że w czasach PRL, środowisko LGBT było obiektem agresywnych działań nie tylko pionu obyczajowego MO, ale tajnych służb, a jeszcze w latach 80. XX w. Kodeks karny przewidywał penalizację tak zwanej sodomii. Oczywiście od czasów Gierka ten paragraf był martwym, ale stanowił świetny „hak” w brudnych intrygach tajniactwa.
       Należy też pamiętać, że abp Jędraszewski sakrę biskupią otrzymał z rąk jednego z najaktywniejszych wielbiciela męskich pośladków, czyli skompromitowanego i odsuniętego za homoseksualny hedonizm przez papieża od posługi arcybiskupiej abpa Petza, który, jak wieść kuriewna, (od kurii), niosła, awanse uzależniał od obecności w swojej sypialni u swego boku zainteresowanego.
To może tłumaczyć wręcz alergiczną niechęć ekscelencji Jędraszewskiego dla kochających inaczej, nie mniej, zdaniem Zorra, Jezus wymagał od swoich uczniów przebaczania win, zwłaszcza u kogoś, kto swoim mottem uczynił sentencję: „Znać Chrystusa”, nieprawdaż?
       Szanowni czytelnicy,
środowisko LGBT istniało od zarania Ludzkości i pewnie będzie istnieć do jej końca! To uwarunkowanie genetyczne i probabilistyka.
Malo tego, w niektórych cywilizacjach starożytnych, na przykład w kulturze helleńskiej, dominował pogląd, że pederastia jest najdoskonalszą formą wychowywania obywatelskiego!  Wśród ówczesnych hoplitów homoseksualizm był normą, bogaci patronowie fundowali swoim kochankom osiągającym dorosłość wojenny ekwipunek, zaś znany orator pisał: „nie ma nic piękniejszego, niż widok dwóch kochanków wspierających się wzajemnie w boju” , a słynący z męstwa i skuteczności Hufiec Tebański tworzyło 300 kochanków, wzorujących swoje intymne relacje na partnerstwie Heraklesa i Jolaosa.
Również w kulturze semickiej publiczne manifestowanie homoseksualizmu ma się od zawsze kwitnąco, stąd pewnie w trosce o płodzenie przyszłych pokoleń, tak ostro Zakon Mojżeszowy  oskomę na związki mono płciowe piętnuje.  (Tam wolno sobie „odmienić”, ale nie wolno żyć z mężczyzną jak z żoną).
        Ostatnio abp Jędraszewski walnął publicznie w liście pasterskim "Totus Tuus. Modlitewny maraton za Kościół i Ojczyznę", zacytujmy:
"Przymusza się ludzi, w tym także osoby wierzące, do propagowania ideologii LGBT. Tym samym, łamiąc wolność sumienia, nakłania się ich do tego, aby odchodzili oni od zasad wyznawanej przez siebie chrześcijańskiej wiary. Wyraźnie to nam przypomina totalitarne czasy PRL-u".
Trzeba więc, zdaniem Zorra,  odpowiedzieć sobie  na fundamentalne pytanie:
CZY W OGÓLE WOLNO arcybiskupowi w liście pasterskim szerzyć nie tylko kłamstwa, ale wręcz podburzać do społecznych niepokojów?!
Zdaniem Zorra, NIE WOLNO tak poczynać arcybiskupowi, a skoro jego zachowanie ma charakter recydywy, zaś rządzący Polską nie mają po temu odwagi, tudzież w tym interesu, najwyższy czas, aby ktoś zażądał od pontifexa Franciszka oceny poczynań jego krakowskiego plenipotenta!
Tak się bowiem składa,
że  NIKT w Polsce  NIE PRZYMUSZA nikogo do propagowania zachowań homoseksualnych, a jedynie do godnego traktowania osób z tego środowiska.
A to nie jest tym samym!
NIE JEST TEŻ PRAWDĄ, jakoby tolerancja i szanowanie odrębności zachowań były sprzeczne z Ewangelią!
Istotą nauki Jezusa wcale nie jest wojujący katolicyzm w wersji faryzejskiej, ale tolerancja i zrozumienie bliźniego. Jeśli więc środowisko LGBT nie przymusza do powielania ich stylu życia, a jedynie próbuje znaleźć sposób na akceptację ich inności,
należy jedynie baczyć, aby zachowanie w przestrzeni publicznej nie powodowało uzasadnionej odrazy, lub niesmaku!
Na przykład, u Zorra równie wielki niesmak budzi całująca się na środku chodnika namiotnice para mieszana, jak i jednopłciowa, bo uważa, że jeśli kogoś dotyka ekshibicjonizm, niech idzie na terapię, a nie stawia mimowolnych świadków zaspakajania swoich chuci w zakłopotanie.

Wykop Skomentuj17
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo