Powodem moje „chwilowej” absencji był oczywiście czas, i to wcale nie ten najwyższy, ale ten który, to ma taki kaprys, że jest go za każdym razem zbyt mało. Choć może i jest on dosyć blisko spokrewniony z tym pierwszym.
Wiadomo, „cywilizacja biegu i wyścigu”, „kto nie idzie ten się cofa” i inne takie tam, nie napawające optymizmem hasełka.
Wymyśliłem sobie zatem, że trzeba by tu trochę nadrobić zaległości, bo jeżeli dalej tak pójdzie to zaczną mnie niedługo doganiać te tuskowe cuda, co wiadomo, ze im się nie bardzo śpieszy. Perspektywa nie tak znowu straszna, bo może bym i co na tym skorzystał np. w szpitalu by mi bez kolejki nerkę przeszczepili, albo kupiłbym tańszą marchewkę. Ta druga opcja wydaje się być zdecydowanie bardziej korzystna, mając na uwadze, zbliżające się już siedmiomilowymi krokami Święta Bożego Narodzenia. Jakkolwiek, wizja, bliższego czy dalszego, nawet zmysłem powonienia skonsumowanego , kontaktu z „temi cudami”, odstraszyła mnie na tyle, że postanowiłem jednak, wziąć się za obiecaną na początku kwerendę. Nóż, jeszcze mi co do głowy przyjdzie i napisze jakiś panegiryk na cześć naszego Słoneczka? „No nie, tak to być, nie będzie!”, pomyślałem i jak siedziałem, tak... no cóż, siedziałem dalej, ale już „wzięty w garść”, ze zdecydowanym i nieugiętym spojrzeniem rządnego zmian młodocianego poszukiwacza prawdy;)
Poszperałem trochę w archiwach sieciowych źródeł wiedzy, potocznie nazywanych portalami informacyjnymi. Na pierwszy ogień poszedł onet. No cóż, jakieś zawieszenia, wcześniej zjazdy i odloty, przyjazdy i rewizyty, szachy i maty ustawy emerytalnej - działo się sporo. Następnie, w celach weryfikacji, odpaliłem wirtualną. OK, niby mnie onet nie oszukał, informacje z grubsza te same. I no właśnie, dopadła mnie wtedy kolejna „odkrywcza” myśl: czy w tym wszystkim, chodzi właśnie o to, aby na nagłówkach różnych przecież, a przede wszystkim konkurencyjnych, serwisów informacyjnych były te same, z tej samej perspektywy oceniane, i odnoszące się do tej samej grupy społecznej wiadomości? „Zaraz, zaraz, coś tu chyba nie jest tak!” – za poprzednią przyszła następna, równie nowatorska:) Z przerażeniem niemal otwierałem, kolejne zakładki mainstreamowej koalicji; gazeta, tvn24, tvp, rp, dziennik... Uwierzycie?! Wszystko to samo i o tym samym!!! Do kogo oni u licha piszą?!!? Czy w Polsce jest aż, taki przyrost liberalno - lewicowego odbiorcy? Czy niemożna by napisać jakiegoś „njusa” w formie, odpowiadającej także, prawicowo – konserwatywnemu podniebieniu, takiemu jak na ten przykład moje?? Czy w tym kraju, wszystko musi by takie samo, tak samo badziewne klomby w ogrodzie jak u sąsiada? Czy ja też muszę kupować czerwone i niebieskie lampeczki i wywieszając je na przeddomowym, niczemu niewinnym drzewku?
No tak niby jest jeszcze „sporo” porali niszowych, z tzw. aspiracjami. No dobra, ok, ale nie o to mi chodzi. Niszowe to znaczy niszowe, i tu jest właśnie problem. Wiem, że tam mogę przeczytać, wiadomości, podane w sosie odpowiadającym memu podniebieniu, ale przecież to nie jest ten cholerny mainstream!!! Dlaczego, żaden właściciel takiego portalu nie pójdzie po rozum do głowy i nie zacznie pisać pod prawicowego tradycjonalistę? Przecież potencjalnych odbiorców tak skomponowanych informacji jest bardzo wielu – wystarczy spojrzeć na wyniki wyborów, jakichkolwiek wyborów... Polak to przecież uwielbiający rozmyślać o potędze, miłośnik historii.
Czy właściciele, takich portali, nie powinni przede wszystkim mieć na uwadze zysku z wytworzonego przez siebie produktu? A produkt ten przyniesie zysk jeżeli będzie lepiej się sprzedawał niż ten dostarczany przez wolnorynkowego konkurenta. Tak mi się przynajmniej wydaje, takie też wyciągam wnioski, z ichniejszego liberalnego zapatrywania się na kwestie gospodarcze, odzwierciedlonego zresztą na samych, należących do nich portalach...
Czy patriotyzm się nie opłaca? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Oczywiście, że się opłaca. Wystarczy popatrzeć jak bardzo rozwinął się amerykański FOX News, który właśnie dzięki prawicowemu patriotyzmowi, dogonił i przegonił niegdysiejszego niekwestionowanego potentata na rynku informacji, jakim był CNN. Dziś doszło już do tego, że CNN kopiuje pewne wzorce, przekazu informacji od swojego najpoważniejszego konkurenta.
Czy zatem właściciele polskich portali informacyjnych nie stawiają sprawy dochodu z tych portali na pierwszym miejscu? W normalnych warunkach, przyklasnąłbym temu szlachetnemu procederowi, w normalnych warunkach... Bo Polska to przecież kraj, nie do końca normalny. Chodzi o to, że jakoś nie zauważam, specjalnej troski o jakoś i rzetelność przekazywanych wiadomości w poniżej wymienionych przeze mnie portalach. Jeżeli zatem, nie zysk, nie rzetelność, to co?
Myślę, że inteligentny czytelnik sam będzie wstanie odpowiedzieć sobie na to pytanie. Ode mnie, ten mniej wprowadzony w meandry rzeczywistości z pogranicza polityki i mass mediów może dostać pewnie trop, będący jednocześnie informacją o tym, że pan Antoni Macierewicz, wyrokiem sądu, nie musi przeprasza koncernu ITI, za to, że dopuścił się użycia w jednym ciągu werbalnym haseł takich jak: służby specjalne PRL, ITI i FOZZ.
-----------
przydatny link:
http://niezalezna.pl/article/show/id/13494



Komentarze
Pokaż komentarze (6)