Emacton Emacton
27
BLOG

Weto, weto nie... pozwolą?

Emacton Emacton Polityka Obserwuj notkę 0

Od jakiegoś czasu słyszy się często, że ten to był taki, tamten jeszcze inny. Prawie codziennie w mediach pojawiają się rewelacje, że ktoś tam był agentem, że na kogoś donosił, albo że donosili na niego.

 

Próby rzetelnego dojścia do pełnej prawdy kończą się najczęściej wielkim obrzucaniem się błotem, jak to miało miejsce w przypadku wydania książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "SB a LechWałęsa:przyczynek do biografii". Zanim się pojawiła, to od razu w kraju rozpoczęły się walki na słowa, że to są bzdury, głupoty i w ogóle ludzie nie dotykajcie tego, bo to jest kłamstwo itp.Oczywiście rozpoczął się atak na IPN, głosy nakazujące zamknięcie Instytutu, że to bastion PiS-u itp. Ostatnio w prasie pojawiły się informacje, że IPN wkrótce przedstawi dokumenty mające potwierdzać tezy, że były prezydent Kwaśniewski był agentem SB. I oczywiście, zanim październik nastąpił, zainteresowany się broni. No tak, każdy ma prawo do obrony. Jednak, czy w dzisiejszej Polsce jest jeszcze szansa na odkrycie stuprocentowej prawdy? Tak często słyszy się o podrobionych, czy zagubionych dokumentach... Zawsze ktoś może stwierdzić, że jego papiery są fałszywe, co można zaliczyć jako minus propozycji pełnego otwarcia archiwów IPN.

 

Mnie zastanawia coś takiego. Czemu od około siedmiu lat w Polsce dzieją się sceny jakby z rodzin królewskich: kto kogo pobił, kto z kim spał, kto to, kto tamto. Kto zostanie rzecznikiem rządu, kto zostanie jakimś tam innym podrzędnym urzędnikiem, ministrem itp. Zadaję sobie czasami pytanie, że fajnie miło, że ktoś tam zostaje kimś, ale co mi z tego przyjdzie? Czy z powodu takiego, że np. Paweł Graś zostanie rzecznikiem rządu Donalda Tuska, czy Władysław Stasiak zastąpi Piotra Kownackiego na stanowisku szefa kancelarii prezydenta, spowoduje, że dostanę podwyżkę? A może przez to zmniejszy się dług publiczny i wszystkim ludziom (a nie tylko tym u góry) będzie lepiej? Czy to, że ktoś znalazł poszlaki, że jakiś inny był agentem da podobne do wyżej wymienionych efekty? Wątpię.

 

Ciekawe, co by było, gdyby ktoś gdzieś wynalazł w stu procentach sprawnie działający wehikuł czasu? Czy w Polsce dopuszczono by go do użytku chociażby przez IPN, by badacze mogli cofać się w czasie do okresów i zdarzeń, które chcą zbadać? Czy może ktoś zainteresowany nieodkrywaniem kart przeszłości działałby na szkodę takiego urządzenia? Albo też zostało by to zakazane, nawet z etykietką, że to dzieło szatana, by nie burzyć statusu quo? Oczywiście najlepiej, by podczas takich wypadów naukowcy używali np. kamer, by nagrywać to, co się działo, by nie było później zarzutów, że coś jest zmanipulowane.

 

Może gdyby media się w końcu postawiły i przestały interesować się roszadami u góry, to może wspomniana góra byłaby uprzejma przestać zajmować się tablotyką, tylko by robiła coś, co pokaże społeczeństwu (no i oczywiście wyborcom), że jest warta poparcia. Mamy kryzys gospodarczy, więc skończmy te igrzyska.

 

 

Emacton
O mnie Emacton

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka