Co zrobić z atomem? To pytanie dzisiaj zyskało wiele na wartości. Dziś Obama z Miedwiediewem podpisali ukłąd o redukcji głowic nuklearnych do 1550 sztuk na łebka i 700 rakiet. Tylko czemu aż tyle ma zostać?
Bo Korea Płn., Iran...
Tylko czemu w razie ewentualnego napięcia na linii USA/Rosja - państwo "nieprzewidywalne" cierpieć mieliby zwykli obywatele, którze wogóle nie interesują się sprawami polityki lokalnej, a co więcej globalnej?
Ja uważam, że broń atomowa nie powinna być używana do uspokajania konfliktów. Świat doświadczył już w 45 roku, co oznacza użycie tego typu arsenału. Zawsze za sprawę ludzi "z góry" cierpią zwykli szarzy ludzie "z dołu". A tak nie powinno być.
Jeśli góra ma jakiś problem, to niech zbuduje sobie gdzieś na jakiejś ziemi niczyjej ring i w razie napięć niech się umawia na sparingi/ustawki. Pobiją się i będzie spokój, a przy okazji nikt z niezainteresowaniem nie ucierpi. Żeby nie powtórzyła się sytuacja z niedawnej wojny w Gruzji, gdzie za abstrakcyjne problemy jednych do drugich cierpieli zwykli i tak już biedni ludzie.
Broń atomowa powinna być gdzie zainstalowana w bezpiecznym miejscu pod nadzorem całego świata jedynie w celu likwidacji potencjalnego zagrożenia, ale nie ze strony kogoś z nas, lecz w postaci jakiegoś meteorytu zwiastującego armageddon.
---
A pan minister od spraw zagranicznych niech się nie wypowiada... Nie lubię jak się robi ze mnie debila, szczególnie wtedy, gdy się czyta całkiem bzdurny tekst z akcentem przedszkolanki...
Daj pan spokój...
PS. czemu zwykle, jak chcę napisać notkę, po kliknięciu "zapisz" wracam do okienka logowania i w sumie tracę cały tekst? problem ze storny mojej przeglądarki/systemu, czy ze strony serwisu?
Dziękuję za pomoc



Komentarze
Pokaż komentarze (1)