Moja mama nie lubi Stefana Niesiołowskiego. Gdy widzi go w telewizji, od razu albo się denerwuje albo przełącza kanał. Dziś pan Niesiołowski był u pana Rymanowskiego w programie. Rozmawiali razem z przedstawicielem Prawa i Sprawiedliwości, europosłem Markiem Migalskim.
Chciałem podejść objektywnie do problemu, bo lubie spojrzeć na sprawy spoza otoczki moich poglądów politycznych, coś na zasadzie empatii. I zauważyłem, że pan marszałek ma rację w kilku kwestiach:
1. Pan Jarosław Kaczyński w swoim pierwszym oficjalnym oświadczeniu stwierdził (być może nie przedstawię dosłownie, ale sens jest chyba zachowany), że jego ewentualna prezydentura będzie kontynuacją misji tych, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem.
Rozumiem oburzenie pana Niesiołowskiego, bo wiem, że w samolocie byli, poza przedstawicielami PiS-u oraz bliskimi współpracownikami prezydenta, przedstawiciele innych opcji politycznych: posłowie i senatorowie pozostałych partii.
Jedyna przeszkoda, by wszystko było w porządku, to wg mnie brak w oświadczeniu Jarosława Kaczyńskiego zakreślenia czyjej dokładnie misji miałaby być kontynuacją jego prezydentura. Gdyby powiedział/napisał np. "(..) będzie kontynuacją misji naszych kolegów i koleżanek", bądź na podobę, nie byłoby pewnie problemu.
2. Dzisiejsze wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego, przytoczone w programie TVN24. Krótkie, ale ważne, że miało miejsce. O ile dobrze sobie przypominam, w tym przytoczonym materiale, Jarosław Kaczyński mówi o wizji Polski, że Polska jest najważniejsza i że wizja nas, Polaków, zjednoczy.
Pan Niesiołowski uznał to za banał, że nic z tego nie wynika. Owszem, tu trzeba mu przyznać rację, nic nie wynika, bo wypowiedź pana Kaczyńskiego została ucięta w połowie. To właśnie w tej drugiej połowie padły słowa motywujące tezę, że wizja będzie jednoczyć: że Polska jest nowoczesna, ale kultywująca tradycję; suwerenna, ale jednocześnie otwarta na świat i dumna ze swojej tożsamości.
Jednak pod koniec programu zdarzyło się coś, co w sumie przekreśliło bliskie już uznanie, że pan Niesiołowski miał rację.
Pan Migalski wspomiał o tym, że wraz z eurodeputowanymi z PO: Liskiem i Nitrasem zabiega o nazwanie przez "ciało europejskie", jak sie wyraził, Zbrodni Katyńskiej mianem ludobójstwa.
A pan Niesiołowski uznał to za próbę wkręcenia panów Nitrasa i Liska w jego - pana Migalskiego - kalkulacje polityczne...
Może niech sami zainteresowani powiedzą, czy czują się wykorzystywani w kalkulacjach pana Migalskiego, czy nie, bo w tym momencie ręce mi opadły całkowicie.
40
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (4)