Nienawidzę, gdy ktoś, ktokolwiek, podczas rozmowy ze mną z góry zakłada, że jego myśl jest bez sensu i nawet nie da szansy na zweryfikowanie tego.
Nienawidzę, gdy ktoś próbuje zrobić ze mnie idiotę, z góry wrzucając mnie do jednego worka jego wybujałej wyobraźni stereotypów. Nawet wtedy, gdy jego założenia po chwili tracą jakiekolwiek podstawy, przy następnej okazji, mimo wielokrotnych uprzejmych próśb o wyjaśnienie, co komu siedzi na sercu, dalej twardo wrzuca mnie do wora.
Jerzy Miller stwierdził (bardzo ambitnie), że nie ma sensu upublicznienie pełnych stenogramów (mimo szumnych zapowiedzi już w kilka tygodni po katastrofie smoleńskiej), bo zwykli Polacy nie zrozumieją, o co chodzi, bo nie mają wiedzy i w ogóle... Trzeba dobrze pokierować bezmózgimi owieczkami, zaraz, przecież to już było! Tak, przecież to te słodkie lata wczesnej ukochanej komuny!! Wiwat naród, Wiwat cenzura, Wiwat centralnie sterowane biuro propagandy! Niech żyje rząd postsolidarnościowy!
Tak, tak, Panie Szanowny Jerzy. Bo ludzie w Polsce to banda bezmózgich kretynów, którzy są na tyle debilni, że nie potrafią nic zrobić ze sobą. Najlepiej niech się zamkną w klatkach, jak jakieś małpy na doświadczeniach pseudomedycznych (nie obrażając małp) i nie podnoszą głowy, kiedy przejeżdża jaśnie oświecona karawana jaśnie oświeconych pseudointeligentów.
Jeszcze jakiś czas temu żeście mało jaja nie znieśli na samą myśl o szybkim ujawnieniu stenogramów. By przecież ci „głupcy” (żeby nie powiedzieć bardziej) ze strony przeciwnej mogli się w reszcie zamknąć i nie oskarżać nikogo. No tak, to rozumiem, oskarżenia bezpodstawne powodują, że nieświadomy motłoch może „oskarżonemu” zrobić krzywdę. Dlatego też najlepiej zamiast bawić się w spekulantów i nie dać pola do popisu członkom pewnej grupy do spraw wyjaśnienia pewnych okoliczności upublicznić stenogramy. A teraz co?
Tak samo jak z powodzią: takiego wała, debile. Samiśmy sobie winni. Po prostu jesteśmy tylko ciemnym głupim motłochem, masą bezmózgą. Za wysokie progi na jaśnie oświeconych nogi. Zabieracie nam, tym głupim przebrzydłym małpom szansę, z góry przekreślacie nas. To bardzo miłe z pana strony Panie Ministrze. To bardzo miło jest wiedzieć, jak Wy, Państwo Rządzący nas traktujecie. Wyborki się skończyły, połóżmy sobie przysłowiową lachę na tych frajerów.
Z góry zrzucacie nas w otchłań głupoty i ciemnoty. Sorry Wasza Wysokość, nie tędy droga. Nie chcieliście spekulacji pisowczyków, trzeba było ujawnić. A tak, to po ujawnieniu w gronie ekspertów skazujecie nas na spekulacje z drugiej strony. Spekulacje Posła P. Tak, tak, ja wiem. Niedługo dowiemy się ze słodkich ust jak maliny, że w samolocie odbyła się suto zakrapiana libacja, a cała katastrofa została spowodowana przez ś.p. Prezydenta, który był pijany. Nieważne, że wszystkie dokumenty i wszystkie oficjalne, obiektywne* dane mówią, że ś.p. Prezydent nie miał we krwi alkoholu. Jak nie ma alkoholu, to... TAK, to na pewno były doplacze.com!
Międzynarodowa komisja... phi, śmiech na sali. To tak samo, jakby po rozpadzie Stanów Zjednoczonych na państwa wielkości obecnych stanów w komisji zasiadali przedstawiciele Ohio, New Jersey, New York, czy Illinois. A gdzie Meksyk?



Komentarze
Pokaż komentarze (5)