Mija kilka dni od katastrofy pod Smoleńskiem, słyszymy, że współpraca z Rosją się układa. W kolejnych dniach otrzymujemy szczęśliwe informacje: za trzy tygodnie przyślą nam czarne skrzynki, że będzie świetna współpraca. Że zabezpieczą wrak, by chwilę później nam go zwrócić. Że dadzą nam dodatkowe dokumenty, przesłuchamy świadków, kontrolerów lotu itp.
Przedstawiciele władzy polskiej się cieszą, oceniają bardzo wysoko poziom współpracy, rzucają nadziejami, że jeszcze chwilka i bez problemów dostaniemy wszystko. To tylko ci chorzy PiSowcy cudują i wydziwiają, na pohybel przeciwnikom „nowego otwarcia w stosunkach polsko-rad... rosyjskich”.
Co oni tam chcą? Międzynarodowego śledztwa? Jest. Międzynarodowa (między państwami strefy wpływów byłego ZSRR) komisja działa. Przekazania Polsce śledztwa? A po co? Rosjanie potrafią lepiej. Mówią, że polska prokuratura sobie nie poradzi, bo może być poddawana manipulacjom. Przecież po to się oddzielało prokuraturę od ministerstwa, by była całkowicie niezależna od czego i kogokolwiekTyle czasu chcieliśmy poprawy w stosunkach polsko-rosyjskich a oni za wszelką cenę chcą teraz, z tak „błahego” powodu wszystko popsuć.
Mamy zrezygnować z umowy gazowej? Przecież ona szumnie w tle fanfar została podpisana jakiś rok temu. Przecież ona jest wspaniała, normalnie nie wiadomo, o co wszystkim jej przeciwnikom tak naprawdę chodzi. W piątek poseł Halicki wraz z przedstawicielem PSL w programie „Forum” TVP Info ogłaszali wszem i wobec, że nawet bez umowy Polska jest całkowicie bezpieczna w kwestii zaopatrzenia w gaz. W kilka dni później nagle szok, za kilka miesięcy zacznie się piekło, bo zabraknie surowca dla przemysłu...
Mija kilka miesięcy. Wrak się rozpada na lotnisku, każdy może sobie podejść, dotknąć, ewentualnie wziąć sobie pamiątkę. Na miejscu katastrofy nadal znajdują się szczątki ludzkie, kto wie, może też i samolotu. Dokumentów nie mamy, dokumentów nie dostaniemy, bo nie. Wychodzą nagle informacje, jakoby kontrolerzy konsultowali się z Moskwą w sprawie zwykłego cywilnego (wycieczka szkolna?) lotu. Czarne skrzynki nadal w rękach Rosjan. W sumie nie wiadomo, kiedy jeśli w ogóle, dostaniemy cokolwiek. Znajduje się nagle całe liczne grono tego samego świadka wypadku. Za tydzień archeolodzy wyjadą do Smoleńska, ale tylko by zbadać pobieżnie, bez zagłębiania się w szczegóły. Polska niezależna od nikogo prokuratura oficjalnie mówi, że idąc tak dalej, to do niczego nie dojdziemy...
Czyżby teraz, już po pięciu miesiącach, ta wspaniała idylla współpracy polsko-rosyjskiej, wszystkiego dopiętego na ostatni guzik i traktowania nas na równi z innymi, zaczynała się sypać?
Czy może niezależni przedstawiciele Polski, bądź polskiej prokuratury nagle zapisali się do PiS-u?



Komentarze
Pokaż komentarze (9)