Jak widać Białoruś posłuchała apelu UE i reszty cywilizowanego świata i przeprowadziła demokratyczne wybory... Czyli jak zwykle łukaszenkowe "tak, tak, demokratyzacja, zrobimy dobrze" przed UE się udało. Ciekawe jest to, jak teraz zachowa się Zachód. Czy przejdzie nad tym wszystkim do porządku dziennego i będzie współpracować z reżimkiem, czy może stanie na wysokości zadania i powie to, co premier Tusk do powodzian: "takiego wała"?
W sumie ciekawi mnie też oficjalne oświadczenie samego pana "eŁ" w sprawie wczorajszych zajść. Że to pewnie wrogowie ludu i demokracji. No nic, Białoruś nadal należy do elitarnego grona krajów-bajek.
A jak to zwykle w krajach-bajkach bywa(ło), można się spodziewać, że pobity do nieprzytomności kontrkandydat, o ile nie został zabrany ze szpitala przez swoich zwolenników w obawie przed zniknięciem, może w najbliższym czasie popełnić samobójstwo z żalu.
To dziwne, ale właśnie w krajach-bajkach to głównie przedstawiciele opozycji popełniają samobójstwa...



Komentarze
Pokaż komentarze