Alternatywna rzeczywistość
Rok 1945. Kończy się druga wojna światowa. W jakiś magiczny sposób III Rzesza dogadała się ze wszystkimi i doszło do podpisania pokoju. Jak to zwykle z nami bywa, druga strona obrad pokojowych pozostawiła Generalne Gubernatorstwo, jak również część Europy na pastwę losu. We wspomnianym GG do władzy dopuszczeni zostają Volksdeutsche z Generalgouvernement Volksdeutsch Partei (zwanym dalej GVP), lojalni wobec żołnierzy ze swastykami na rękach i mocodawców z NSDAP.
Przez cały czas aż do roku 1953, w którym umiera pan H., na terenie GG trwa czas terroru: dalej są czynne obozy zagłady, łapanki są na porządku dziennym, Volksdeutsche wyłapują i po ciężkich torturach bestialsko mordują niedawnych rodaków w katowniach. Dopiero po wyczekiwanym odejściu pana H. następuje jakaś odwilż. Jednak nie zanosi się na odzyskanie niepodległości.
Warszawa odbudowywana ze zniszczeń powstańczych na modłę III Rzeszy, ludziom żyje się nieco lepiej niż za czasów ciemności 39-53. Jednak Polacy potrafią się zmobilizować i zawalczyć o swoje. Następują krwawo tłumione strajki w Pozen, Danzig, i wielu innych miastach Generalnej Guberni.
Po śmierci kolejnego następcy Hansa F. władzę w GG przejmuje niejaki Oberstgruppenführer Adalbert J., z pochodzenia Volksdeutsch. W 1980 dochodzi do kolejnego kroku przybliżającego Polaków do niepodległości – powstaje Solidarność. Jednak karnawał nie trwa długo, w nieco ponad rok później wszystko wraca do starego porządku. Volksdeutsche znów mordują swoich rodaków.
W Berlinie dzieje się coraz gorzej, w wielu innych miejscach w Europie też niewesoło. W GG sytuacja gospodarcza powoduje, że władza Volksdeutschów powoli dogaduje się z wymęczonymi długoletnią walką przedstawicielami Polski Podziemnej.
Nadchodzi rok 1989, wielka przemiana: Generalne Gubernatorstwo definitywnie upada, powstaje III Rzeczpospolita. Adolf Hitler Platz, Adolf Hitler Strasse, Hermann Göring Strasse, od tej pory znane są jako Plac Piłsudskiego, Aleja Armii Krajowej, Bohaterów Getta. Można bez strachu czytać Mickiewicza, grać Chopina, oglądać Halkę. Polacy odkrywają pawdę o zbrodniach nazistowskich. Kilka lat później ostatnie oddziały Wehrmachtu opuszczają polskie ziemie. III Rzesza upada, powstaje RFN. Jednak rzeczywistość nie do końca jest taka wspaniała, jak miała być.
Członkowie wczorajszej GVP jak gdyby nigdy nic nagle przemianowują się na nową partię, po krótkim czasie zdobywając władzę w parlamencie i prezydenta. W byłych urzędach bezpieczeństwa pojawiają się dokumenty świadczące o współpracy niektórych członków ówczesnych organizacji podziemnych (którzy teraz zajęli bezpieczne posady w nowej rzeczywistości) z Gestapo. Nic nikomu nie grozi, bo prawo nie pozwala. Bo większość zbrodniarzy to staruszkowie, których nie wypada karać
Sam Oberstgruppenführer Adalbert J. z wielkiego wroga całego kraju stał się wielkim przykładem wszelkich cnót i zalet, prawdziwym pomnikiem i ostoją mądrości, z którym swoje plany konsultują wszyscy inni. Przeciwnicy J. są w mniejszości, dyskryminowani i wyśmiewani jako ludzie niepostępowi, nagle wszyscy zapomnieli niedawny terror, nikt nie widzi krwi tysięcy niewinnych na rękach Volksdeutchów. Tymczasem młodzi postGVPiści szykują się do objęcia władzy...
Takie są właśnie uroki polskiej demokracji...



Komentarze
Pokaż komentarze (5)