Emacton Emacton
456
BLOG

Analiza posmoleńska

Emacton Emacton Polityka Obserwuj notkę 10

Na miejscu Jarosława Kaczyńskiego, znając sytuację niechętnych wobec mnie mediów i celebrytów (zwanych też autorytetami) za wszelką cenę pochowałbym zmarłą Parę Prezydencką w Warszawie (nie dając jednocześnie pretekstu Andrzejowi Wajdzie do siania "fermentu antywawelskiego" będącego jednocześnie podchwyconym przez tłumy rozradowanej młodzieży, najwidoczniej wówczas czekającej tylko na okazję do protestów i ekscesów). mam wrażenie, że to właśnie ta decyzja zapoczątkowała rozpad jedności, która powstała w Polsce po 10 kwietnia zeszłego roku. Jak wiadomo, jedność, żal i solidarność w obecnym kraju trwa bardzo krótko i praktycznie byle co potrafi ją zakończyć.

Ponadto odciąłbym się od tzw. obrońców krzyża, bo patrząc na chłodno, bez emocji, można dostrzec, że nie o krzyż tu chodziło. Nie chodziło również o obronę wiary. To tylko środowiska Palikotowe oraz lewicowe, na potrzeby podbicia swoich słupków poparcia przy okazji tamtejszych wydarzeń, podchwyciły hasła antykościelne, co było kolejną okazją do siania fermentu. Podobnie jak ekscesy sierpniowe (manifestacja przeciwko krzyżowi, symboliczny krzyż z puszek po piwie "Lech"), które były jedynie okazją, poprzez niezbyt kulturalny (chociaż o miłosierdziu i kulturze osobistej drugiej strony nie można też za wiele powiedzieć), wręcz arogancki sposób, do pokazania wszystkim, zwłaszcza klasie politycznej, znudzenia całą tą sytuacją. Bo gdyby chodziło o krzyż, były on teraz adorowany w Kościele św. Anny. A tak, obrońcy krzyża, oczywiście pokazywani w złym świetle, chociażby przez filmiki w Internecie, byli jedynie symbolem radykalizmu przypisywanego Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Wygląda na to, że krzyż był jedynie symbolem legitymującym pobyt obrońców krzyża pod pałacem. Nie wiem, może chcieli w ten sposób wywołać presję na rządzących "uzurpatorach", by ustąpili ze stanowiska? Jeśli tak, to wybrali najgorszą drogę.

W myśl zasady "głupszemu się ustępuje", starałbym się wpływać na koczujących pod pałacem obrońców, by powstrzymywali się od nakręcania spirali agresji i nie dawali się prowokować. Zwłaszcza na czerwoną płachtę, jaką był wywiad prezydenta elekta, w którym właśnie zapowiedział przeniesienie krzyża.

Jednocześnie starałbym się ograniczać często niepotrzebne, szkodzące w mój wizerunek wypowiedzi swoje, jak również współpracowników. By wersja wydarzeń, którą chcę podtrzymać w świadomości społeczeństwa, atakowana przez oponentów politycznych, nie była rozbijana od środka przez nieskonsultowane oświadczenia osób z mojej grupy.

A tak, po tych wszystkich wydarzeniach, jakie miały miejsce, będzie ciężko przebić się do potencjalnych wyborców, którzy szybciej pójdą za kiczowatymi świecidełkami, niż prawdziwą sztuką...

Emacton
O mnie Emacton

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka