Wróciłem właśnie ze spaceru. Fajna pogoda jak na kwiecień. Wchodzę do domu, odpalam laptopa, uruchamiam przeglądarkę, przeglądam strony, czytam:
Hans-Gert Poettering krytykuje prezydenta.
Myślę sobie, co Poettering ma wspólnego z kandydaturą Sikorskiego na sekratarza NATO?
Ano nic. Znów chodzi o traktat lizboński. Widocznie dziśHans-Gert Poettering wykonuje brudną robotę sarkukły i krytykuje Kaczyńskiego za brak podpisu. Czy oni w tej Brukseli się w końcu obudzą?
- HAALLOO ZIEMIAAAA! Traktat Lizboński został odrzucony przez Irlandię i jest już nieważny!! Po co coś podpisywać, skoro nie ma już żadnej wartości? Czy nie lepiej zamiast męczyć się z podpisem nic niewartego świstka, zbudować nowy traktat (nie wchodzący zbytnio w linię działania NWO) i wtedy go uchwalić?
Popieram prezydenta Kaczyńskiego w sprawie traktatu Lizbońskiego.
Niech pan nie podpisuje tego traktatu. Obecnie jest od warty tyle co rolka papieru toaletowego. Niech pan nie uczestniczy w akcji podważania suwerennej decyzji Irlandii. Życzę wytchnienia i cierpliwości w wojnie traktatowej.
Dziękuję.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)