maciej.rogala maciej.rogala
4002
BLOG

Wiek emerytalny 67 lat – wolny wybór, ale nie przymus

maciej.rogala maciej.rogala Gospodarka Obserwuj notkę 28

Dlaczego w Niemczech, we Włoszech, w Holandii przesunięcie wieku emerytalnego na 67 lat jest konieczne? Bo w tych wszystkich krajach obowiązują systemy emerytalne o zdefiniowanym świadczeniu, czyli takie, w których wysokość świadczenia emerytalnego tylko w pewnym stopniu zależy od sumy wniesionych składek oraz od czasu pobierania emerytury.
 

Żyjemy coraz dłużej. Coraz mniej rodzi się dzieci. A to sprawia, że systemy emerytalne funkcjonujące w oparciu o zasadę tzw. solidaryzmu pokoleń stają się piramidą finansową. W systemach o zdefiniowanym (czytaj: obiecanym przez państwo) świadczeniu pogarszająca się proporcja między tymi którzy finansują system (pracującymi – opłacającymi składki) a tymi, którzy otrzymują świadczenia (emerytami) prowadzi do załamania się piramidy: bo na jej końcu jest cała armia oczekujących na wypłaty emerytów, w dodatku żyjących coraz dłużej oraz nieliczna grupa pracujących gotowych wpłacać pieniądze.
 

W Polsce, już w 1999 roku – w momencie wprowadzenia reformy emerytalnej – zerwaliśmy ten „niezbyt święty” łańcuszek  zależności i zobowiązań finansowych, na które miało zabraknąć pokrycia finansowego za 30-40 lat. Koszty wprowadzonych wówczas zmian będą bolesne. Niestety dopiero teraz, po 12 latach od ich prowadzenia, dowiedzieliśmy jak bardzo: przyszła emerytura w stosunku do ostatnich zarobków spadnie aż o połowę – z 60% na 30%, bo uwzględnia drastyczny spadek liczby opłacających składki. Stopa waloryzacji składek w I filarze (2/3 systemu) zależy nie tylko od średniej płacy ale także od liczby opłacających składki. Powołam się tutaj na słynne wyliczenie ministra Rostowskiego, który w czasie debaty emerytalnej tłumaczył, że nawet jeżeli w okresie najbliższych 20-30 lat wzrosną zarobki średnie o 200% a spadnie liczba opłacających składki o 50%, to i tak budżet (ZUS) zobowiązany jest do podwyższenia swoich zobowiązań wobec przyszłych emerytów jedynie o 100%, właśnie z tego powodu, że zmalała liczba opłacających składki na ubezpieczenie emerytalne.
 

I co teraz się nam proponuje? Że za lat 20 będziemy przechodzić na emeryturę nie w wieku 65 lat, kobiety - nie w wieku 60 lat, ale później – o 2 lub nawet o 7 lat!.
 

Czy wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat jest zasadne? To zależy. Z punktu widzenia finansów państwa jest to propozycja bezzasadna – bo w żaden sposób nie wpływa na tę kondycję. Problem został rozwiązany już w 1999 roku – w ten sposób, że moją przyszłą emeryturę obniżono do 30% ostatnich zarobków. Państwo już na mnie zaoszczędziło – w przyszłości. Mam dwa konta emerytalne - w I i II filarze, i wypłacę dokładnie tyle ile wniosłem na nie składek. Gdyby nadal obowiązywał system o zdefiniowanym świadczeniu – emerytura określana na podstawie moich zarobków z wybranego 10-cioletniego okresu pracy – to ten system obiecywałby mi dużo wyższą emeryturę, nie 30% ale właśnie 50-60% ostatnich zarobków. W takiej sytuacji podniesienie wieku emerytalnego byłoby konieczne, tak jak konieczne jest w krajach Europy Zachodniej.
Czy jednak przechodzenie na emeryturę w wieku 65 lat będzie dla mnie opłacalne? Nie. Każdy dodatkowy rok pracy zwiększy bowiem moje świadczenie emerytalne podwójnie: urośnie nie tylko odłożona kwota w I i II filarze, ale także zmaleje liczba lat, przez które będę je wypłacał.
 

System o zdefiniowanej składce miał zachęcać nas do dłuższej pracy, ale nie zmuszać.
 

Każdy dodatkowy rok pracy to emerytura wyższa o około 7-8%. I tylko ode mnie powinno zależeć czy zdecyduję się na bardzo niskie świadczenie przechodząc w wieku 65 lat na emeryturę czy też wybiorę inne rozwiązanie: wydłużając okres pracy albo uzupełniając emeryturę dodatkowymi oszczędnościami gromadzonymi w III filarze. Nawet kobiety przechodzące na emeryturę w wieku 60 lat za 20-30 lat nic nie będą kosztować budżetu – o ile kapitał zgromadzony (zapisany) w I i II filarze wystarczy na wypłatę emerytury na minimalnym poziomie. Oczywiście o ile mi nie będzie się opłacało przechodzenie na emeryturę w wieku 65 lat, to tym mniej opłacalne będzie uzyskiwanie uprawnień emerytalnych pięć lat wcześniej. Poziom świadczeń emerytalnych wypłacanych w wieku 60 lat będzie zapewne tak niski, że wydłużenie wieku emerytalnego do co najmniej 62 lat jest uzasadnione; przypomnę, że twórcy reformy przewidywali zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn na poziomie 62 lat!.
 

Straszenie Polaków i Polek tym, że wydłużenie wieku emerytalnego jest konieczne, bo zabraknie w przyszłości pieniędzy, bo system zbankrutuje jest zupełnie nieprawdziwe i rodzi społeczny opór. Odnosimy wrażenie jakoby państwo zabierało nam jakieś przywileje a tak przecież nie jest. Te przywileje zostały nam zabrane dużo wcześniej -  12 lat temu!
 

Czy przejdę na emeryturę w wieku 67 lat? Zapewne tak – jak dożyję tego wieku. Ale nie chcę i nie godzę się na to, aby ktokolwiek mnie do tego zmuszał. Warto też pamiętać, że 67 lat w Polsce to nie te same 67 lat co w Niemczech, w Holandii czy we Włoszech.
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Gospodarka