maciej.rogala maciej.rogala
1157
BLOG

Aż 99% inwestorów giełdowych traci wyjątkowy przywilej podatkowy

maciej.rogala maciej.rogala Gospodarka Obserwuj notkę 4

Banki zaproponowały swoim klientom lokaty „antybelkowe” od pierwszej chwili gdy rozpoznały lukę prawną. Żywot takich lokat właśnie się kończy. Klienci zaoszczędzili na podatku: ile? No właśnie - grosze! Liczył się wyłącznie efekt marketingowy. A czy inne podmioty finansowe stosują podobną strategię? Czy na przykład biura maklerskie promują produkt - bez żadnych trików i luk prawnych - w którym ich klient oszczędza na przywileju podatkowym dużo większe kwoty w porównaniu do lokat antybelkowych? Niestety, nie.
 

Po 7 latach możliwości korzystania z uprzywilejowanego zarządzania swoimi inwestycjami giełdowymi - pod względem obciążeń podatkowych - tylko nieliczni oferenci (zaledwie 6 biur i domów maklerskich na 64 podmioty) promują najkorzystniejsze dla swoich klientów rozwiązanie.
 

O jaki produkt chodzi?
O indywidualne konto emerytalne. Mamy półtora miliona „zwykłych” rachunków inwestycyjnych i zaledwie 15 tysięcy – 100 razy mniej - w formie uprzywilejowanej podatkowo. Proporcje powinny być przecież odwrotne!
Możemy płacić mniejszą daninę dla fiskusa, która jest wyjątkowa bolesna przy inwestycjach w akcje, co więcej niesprawiedliwa – gdy porównamy naszą sytuację do sytuacji osób lokujących swoje oszczędności w innych formach. Jeszcze do końca tego roku inwestor może przenieść ze zwykłego rachunku maklerskiego na rachunek uprzywilejowany kwotę 10077 zł. Po 1 stycznia 2012 można będzie nie tylko podwoić kwotę inwestycji na IKE, ale skorzystać dodatkowo z IKZE – produktu, w którym inwestowanie pieniędzy na giełdzie jest nie tylko wolne od podatku Belki, ale także z odpisem wpłat od podatku dochodowego.
Na czym polega wyjątkowy przywilej podatkowy, z którego nie korzysta większość inwestorów? Posiadając rachunek w formie IKE kupujemy te same akcje co na zwykłym rachunku. Ponosimy takie same koszty za prowadzenie rachunku. Biuro maklerskie obciążają inwestora takimi samymi opłatami transakcyjnymi. I …  uwalniamy się od daniny dla fikusa!
Powiesz: ale ja nie mam zamiaru czekać aż do emerytury z konsumpcją pieniędzy, bo to przecież konto emerytalne! Nie musisz.
Po prostu inwestujemy kapitał na wyjątkowych zasadach: tak długo jak mamy na to ochotę. Przypuśćmy, że inwestor zarobił 50% w danym roku, może nawet 100%. Zachowuje całość zysków na rachunku maklerskim w formie IKE. Biuro maklerskie nie wyśle żadnego PIT-a, ani „nie wyśle inwestora” do Urzędu Skarbowego. W kolejnym roku inwestuje kapitał powiększony o zyski: bez żadnych uciążliwości (wypełniania PIT-ów), bez obciążeń podatkowych. W drugim roku zarobił kolejne 100%? Będzie mógł dalej cieszyć się całością zysków; ponownie uchronił zyski od daniny dla fiskusa w postaci podatku Belki.
A jednak, 99% inwestorów korzysta ze zwykłego rachunku maklerskiego. Przykładowy inwestor już dwa razy był zmuszony „bawić się” w niepotrzebną i uciążliwą biurokrację w postaci wypełniania PIT-ów. W dodatku oddał fiskusowi całą masę pieniędzy.
Zupełnie niepotrzebnie.
Załóżmy, że w pewnym momencie, po dwóch latach wspaniałych sukcesów inwestycyjnych, spotyka inwestora rok bolesnych strat. Bądźmy obiektywni, taki okres każdego spotyka - prędzej czy później. Przypuśćmy, że poniesie tak głębokie straty, że zyski z poprzednich dwóch lat (brutto) zmaleją do zera. I co z kwotami odprowadzonego podatku w poprzednich dwóch latach? Bezpowrotnie przepadły, oczywiście zupełnie bezzasadnie.  Nie napisze do Urzędu Skarbowego prośby o zwrot podatku zapłaconego w poprzednich latach, tłumacząc, że przecież zyski stopniały do zera; racje inwestora nie mają żadnego znaczenia – w świetle niesprawiedliwych przepisów. Trzeci raz zmuszony jest do wypełnienia PIT-u. Tym razem, pełen wstydu i bólu, wykazuje stratę. Pozostaje tylko nadzieja, a nie pewność, że … będzie mógł ją sobie odliczyć od zysków w przyszłości.
A jeżeli te przyszłe zyski nigdy się nie pojawią, albo nie wyrównają poniesionych strat – tych z lat 2008-2009?
No właśnie. Inwestor bezpowrotnie stracił pieniądze - nie tylko w wyniku niezbyt udanych decyzji inwestycyjnych, nie tylko za sprawą kiepskiej koniunktury giełdowej, ale także ponosząc koszty podatku Belki odprowadzonego w latach prosperity giełdowej (np. 2006-2007). Fiskus zarobił mnóstwo pieniędzy, chociaż, jak później się okazało, inwestor na koniec poniósł straty!
A gdyby skorzystał w tamtym okresie z IKE? Unika podatku Belki do czasu rzeczywistej wypłaty środków - faktycznego zakończenia inwestycji. Jeżeli po 5 latach inwestycyjnej przygody zdecyduje się na likwidację rachunku inwestycyjnego IKE –  wypłacając pieniądze na konto ROR, obowiązek rozliczenia się z fiskusem będzie miał tylko raz: na koniec całego 5-letniego okresu. Oczywiście największa korzyść będzie wynikała z tego, że rozliczy się z wyniku jaki osiągnął w całym okresie (np. 2006-2010) a nie w okresach jednorocznych, amortyzując w 100% straty poniesione w latach niezbyt udanych decyzji inwestycyjnych.
A jeżeli po pięciu latach nie zrezygnuje z gry na giełdzie? Zapewne tak będzie, chociaż nie planujemy tak dalekiej przyszłości. A szkoda. Bo gdy tak się stanie, zyska jeszcze więcej korzystając z „opakowania” IKE. Im dłużej będzie inwestował pieniądze na giełdzie tym korzyść inwestora będzie coraz większa. Co więcej można wypłacić tylko część pieniędzy z rachunku inwestycyjnego (w formie tzw. zwrotu częściowego) i tylko od tej kwoty odprowadzić podatek  Belki. Być może z częścią kapitału dotrwa do 60 roku życia. Wówczas zyski zachowuje w całości dla siebie – także po wypłacie pieniędzy i ich konsumpcji; jak się połknie bakcyla giełdowego, to raczej zostaje się zarażonym do końca życia.
Dlaczego aż 99% inwestorów giełdowych traci wyjątkowy przywilej podatkowy jaki daje IKE w formie rachunku maklerskiego? Dlaczego narażają siebie na wysokie straty, w dodatku na rzecz fiskusa?
No właśnie, dlaczego?

Ps. Opisana korzyść podatkowa de facto nie jest żadnym przywilejem ani luką prawną. Zasady opodatkowania zysków kapitałowych w formie rachunku maklerskiego są bowiem wyjątkowo niekorzystne w porównaniu do innych form: do formy funduszu inwestycyjnego i polisy ubezpieczeniowej. W polisie inwestycyjnej a także w funduszu parasolowym inwestor może aktywnie zarządzać środkami: nabywać akcje w postaci funduszu akcji i później realizować zyski poprzez przeniesienie środków do funduszu pieniężnego (odpowiednika gotówki), a obowiązek podatkowy pojawia się dopiero po rzeczywistym zakończeniu inwestycji -  w momencie wypłaty gotówkowej z produktu. Analogicznie kierując się zasadą równoprawności podatkowej, w formie rachunku maklerskiego obowiązek podatkowy powinien pojawiać się w momencie zakończenia inwestycji - wypłaty gotówkowej z rachunku, a nie na koniec roku jako wynik zsumowania wszystkich transakcji kupna i sprzedaży akcji w okresie 12 miesięcy kalendarzowych. Tak więc skorzystanie z rachunku inwestycyjnego opakowanego w IKE jedynie wyrównuje warunki opodatkowania inwestorów giełdowych z osobami korzystającymi z funduszy inwestycyjnych (w formie funduszu parasolowego) i polis ubezpieczeniowych na zasadach ogólnych. Rzeczywisty przywilej podatkowy IKE – ulga w podatku Belki – w formie rachunku maklerskiego pojawia się w takim samym momencie jak w innych formach: po ukończeniu 60 roku życia.
Czy inwestorzy giełdowi mogą liczyć na odpowiednie zmiany w prawie wyrównujące zasady opodatkowania ich zysków w stosunku do innych sposób oszczędzania? To oczywiście pytanie retoryczne. W związku z tym powinni sami zadbać o swoje pieniądze. Jak widać są takie możliwości, w dodatku bez znajdowania luk w prawie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Gospodarka