elig elig
185
BLOG

Czy grozi "śmierć Europy"?

elig elig Rozmaitości Obserwuj notkę 6

  Wczoraj blogerka  cirk  opublikowała notkę pod dramatycznym tytułem "Śmierć Europy" w której podała szereg danych dotyczacych niskiej dzietności w Europie, rosnacej liczby imigrantów i zwiększającej sie liczby osób w starszym wieku.  Na podstawie tych danych wieszczyła ona rychłą zagładę naszego miłego kontynentu.  Czy jednak słusznie?

  Należy sobie uświadomić, że historia Europy liczy już sobie te parę tysięcy lat i zdarzały sie w niej wielkie załamania demograficzne.  Po upadku Cesarstwa Rzymskiego ludność Europy zmniejszyła się o ponad połowę, a milionowy kiedyś Rzym liczył w najgorszym okresie nieco ponad dwa tysiące mieszkańców.  W XIV wieku nawracające epidemie dżumy spowodowały spadek populacji Europy o co najmniej 1/4.  Nasz kontynent wyludniał się też w wieku XVII z powodu wojen, epidemii, oraz niekorzystnych zmian klimatu /t.zw. "małej epoki lodowcowej"/.  Niemniej, Europa istnieje do dzisiaj i jest gęsto zaludniona.

  Jesli dokładniej przyjrzymy sie wskaźnikom demograficznym, to zauważymy, że przyrost naturalny w większości krajów Europy Zachodniej /poza Włochami, Hiszpania i Niemcami/ jest dodatni.  Także w Niemczech Zachodnich przed zjednoczeniem był on nieujemny.  Niewielki spadek ludności Europy w ostatnich kilku latach to efekt załamania demograficznego w krajach postkomunistycznych.  Szczególnie silnie zaznaczyło się ono w Rosji, Ukrainie, Bułgarii i na terenie byłego NRD /najmniej dotknięte są nim Polska i Słowacja/.  Poświęciłam temu zjawisku moją notkę p.t. "Demograficzna zemsta komunizmu" z dnia  06.10..  Jako efekt rozpadu imperium sowieckiego, jest to zjawisko przemijające.

  Wykładniczy wzrost populacji nigdy nie może trwać w nieskończoność.  W pewnym momencie ujawniają się czynniki ograniczające, wzrost słabnie i populacja, zwykle po pewnym okresie fluktuacji, zaczyna się stabilizować.  Stopa przyrostu naturalnego maleje na całym świecie, co świadczy o tym, że impuls wzrostowy, który zawdzięczaliśmy rewolucji przemysłowej, właśnie się wyczerpuje.  Jeśli nie zajdą jakieś nieoczekiwane wydarzenia to za ok. 30 lat liczba ludności świata ustabilizuje sie na poziomie 10-11 miliardów, a Europy na poziomie 650-750 milionów i żadnej zagłady nie będzie.

  Pragnę jeszcze przypomnieć, że wyludnieniem i starzeniem się społeczeństw jesteśmy straszeni od mniej więcej 15-tu lat.  Przedtem, przez 40 lat wytrwale ględzono o przeludnieniu, wmawiając nam, że im mniej dzieci, tym lepiej. Opisałam to w notce z  11.08  p.t."Igraszki z demografią".

 

elig
O mnie elig

stara, tłusta, goła i wesoła (http://naszeblogi.pl/blog/196) (http://niepoprawni.pl/blog/6206)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości