Przez całą moją młodość i część wieku dojrzałego żyłam w cieniu wojny nuklearnej. Było jasne, że musimy żyć pod butem Związku Sowieckiego, bo jedyną alternatywą dla jego rządów jest straszliwa wojna jądrowa, która spowoduje zagładę wszystkiego i wszystkich. Nie były to żadne "strachy na lachy". W listopadzie minęła właśnie czwarta rocznica zupełnie dziś zapomnianego sukcesu rządu PiS-u jakim było ujawnienie przez ówczesnego ministra obrony narodowej Radka Sikorskiego tajnych dokumentów Układu Warszawskiego.
Okazało się, że wbrew całej gadaninie o "miłujących pokój narodach" doktryna wojskowa Moskwy miała skrajnie ofensywny i agresywny charakter, przewidując atak nuklearny na Europę Zachodnią, celem otwarcia drogi do natarcia sił pancernych. Przewidywała ona również odwet NATO skierowany na terytorium Polski, aby powstrzymać wejście do walki drugiego rzutu sił sowieckich. Już w pierwszej fazie wojny miało dojść do 50-60 uderzeń jądrowych na terytorium naszego kraju, powodujących śmierć ok, dwóch milionów ludzi. Potem mogło byc już tylko gorzej. Dobry opis tego planu można znaleźć w artykule Józefa Szaniawskiego www.kuriercodziennychicago.com/szaniawski-zimnawojna.html . Co wiecej dowiedzieliśmy się również, że na terenie Polski rozmieszczonych było 178 ładunków jądrowych w ramach t.zw. operacji "Wisła". Wiedziało o tym tylko dwunastu najwyższych dowódców LWP. Broń jądrowa znajdowała się na terenie Polski w latach 1967-1990. Można o tym przeczytać w artykule w "Dzienniku z 26.06.2007 www.dziennik.pl/polityka/article18599/polska_miala_arsenal_broni_nuklearnej.html .
Cóż więc spowodowało, że Zwiazek Sowiecki najpierw ustapił w 1989 r. z Europy Środkowo - Wschodniej, zgadzając sie na zjednoczenie Niemiec, a potem w 1991 po prostu się rozleciał i to praktycznie niemal bez jednego wystrzału? Był to przecież istny cud !!!
Zwykle uważa się, że zostało to spowodowane narastającą niewydolnością systemu gospobarczego Sowietów. To jednak mogło, moim zdaniem, raczej zachęcić do wojny, niż zniechęcić do niej. Wydaje się raczej że mamy tu do czynienia ze splotem kilku czynników. Jadwiga Staniszkis w swoim artykule z 1995 r. zauważyła, iż ważną rolę odegrał tu postęp w technice militarnej Zachodu, oraz t.zw. doktryna Schlesingera, które skłoniły część przywódców sowieckich do rozważania raczej politycznych, niż militarnych sposobów rozwiązania konfliktu z Zachodem. Miało to miejsce na początku lat 80-tych. Drugim ważnym czynnikiem była działalność płk Kuklińskiego, który przerażony zagrożeniem dla istnienia Polski, wynikającym z opisanych wyżej planów Kremla , zdecydował się ostrzec Zachód i w latach 1971-1981 przekazał CIA 45000 tajnych dokumentów Układu Warszawskiego. Trzecią sprawą było rozmieszczenie w Europie Zachodniej rakiet "Pershing", które uczyniły atak na Zachód kompletnie nieopłacalnym dla Zwiazku Sowieckiego. Pamiętam jak urichomiono pacyfistów, oraz innych "pożytecznych idiotów" by udaremnić instalacje tych pocisków. Straszono również "zimą nuklearną" /patrz notka Pawła Krawczyka" "Nuklearna zima" czyli radziecka dezinformacja w XX w." 24.02.2008/ Bardzo ważną role odegrała też katastrofa w Czernobylu, która pokazała, że w warunkach silnego skażenia promieniotwórczego conajmniej 50% pojazdów pancernych nie będzie w stanie funkcjonować. Pomimo wszystkich opisanych wyżej rzeczy doktryna strategiczna Układu Warszawskiego została oficjalnie zmieniona dopiero w 1988 r. /pisze o tym Ryszard Kałużny w Zeszytach Naukowych WSOWL nr 1 /147/ 2008 r./ Ostatecznie postawiono wtedy na rozwiązania polityczne. Efekty znamy.
W chwili obecnej zachowujemy się tak jakby nie istniało już zagrożenie wojną nuklearną. Mówimy co najwyżej o groźbach ze strony terrorystów, Korei Płn. lub Iranu. Czy jednak optymizm ten jest uzasadniony? Rosja wciąż ma ogromny arsenał jądrowy, którego należy się obawiac, zwłaszcza,że kraj ten od czasu do czasu rzuca różne groźby stwierdzając n.p. , iż może użyć broni nuklearnej jako pierwszy. Co więcej wydaje się , że Rosja ulega rodzajowi implozji maskowanej zyskami ze sprzedaży ropy i gazu. Nie jest to sytuacja stabilna. Wciąż mamy więc powody do obaw.
stara, tłusta, goła i wesoła (http://naszeblogi.pl/blog/196) (http://niepoprawni.pl/blog/6206)
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Kultura