80 obserwujących
3009 notek
1689k odsłon
499 odsłon

Strategiczne znaczenie Powstania Warszawskiego

Wykop Skomentuj17

  Właśnie dziś [3.10.2019] mija 75 rocznica kapitulacji Powstania Warszawskiego {TUTAJ}.  Do dziś wzbudza ono sprzeczne opinie.  Historycy i publicyści ze stronnictw pruskiego i ruskiego potępiają je w czambuł pisząc o "szaleństwie, zbrodni oraz obłędzie".  Winą za zburzenie Warszawy przypisują dowództwu AK i rządowi londyńskiemu.  Ta propaganda przypomina "polskie obozy zagłady".  Prawda jest bowiem taka, że większość zniszczeń w mieście spowodowali Niemcy już po upadku powstania.  Inni , tak jak bloger Tezeusz {TUTAJ} twierdza, że:


  "Większość Polaków, jak podają w ostatnim okresie media, w ilości 61 procent ankietowanych jest zdania, że Powstanie Warszawskie miało sens i dobrze, że wybuchło w dniu 1 sierpnia 1944 roku. (...) Taka właśnie postawa ludności Powstańczej Warszawy ma obecnie wielką cenę sprawczą stwierdzającą i ostrzegającą by ewentualny agresor w tym Putin oraz Rosja zdawali sobie sprawę z konsekwencji jakiejkolwiek agresji na Polskę, ale i dlatego, że Powstanie Warszawskie miało wagę i sens nie dla tamtej chwili, ale dla późniejszej historii w walce o pełne wyzwolenie spod okupacji sowieckiej naszego kraju i narodu. I tak się stało wojska Rosyjskie zostały przegnane z Polski. ".


  Mało kto jednak zastanawia się nad strategicznym znaczeniem Powstania Warszawskiego i jego wpływie na losy drugiej wojny światowej.  Lukę tę wypełnia doskonały artykuł Romualda Szeremietiewa "Warszawa pokrzyżowała plany Stalina" opublikowany w TVP Info {TUTAJ}.  Jest on długi, ale warto przeczytać go w całości.  Autor na wstępie omawia okoliczności wybuchu powstania oraz stwierdza, że w zadnym wypadku Warszawa nie miała szans na unikniecie zniszczenia.  Powołuje się przy tym na przykład Mińska i Budapesztu [o tym ostatnim pisałam rok temu w notce "Warszawa i Budapeszt w roku 1944" {TUTAJ}}.


  W dalszej części artykułu Szeremietiew stwierdza:


  "Wybuch powstania na rozkaz Komendanta Głównego AK był zaskoczeniem dla Stalina i uniemożliwiał Sowietom zaplanowane opanowanie stolicy Polski. Powtórzmy – Stalin chciał wybuchu powstania w Warszawie, ale pod sowiecką kontrolą, dla ustanowienia władzy komunistów; to nie miało być polskie powstanie w obronie niepodległości Polski. (...)

  Przed laty francuski historyk Stephane Courtois ogłosił, że odwiedzając jedno z archiwów rosyjskich, trafił na dokumenty wykazujące, że Powstanie Warszawskie przeszkodziło w przygotowanej i zaplanowanej w szczegółach operacji Armii Czerwonej, która w pościgu za Niemcami miała ruszyć przez Europę, aby dokonać podboju Francji we współpracy z tamtejszymi komunistami. (...)

  W tym czasie na terenach między Warszawą a Berlinem oraz pomiędzy Karpatami a Bałtykiem Niemcy nie miały sił zdolnych powstrzymać sowieckie armie z tysiącami czołgów i samolotów. Sowieci zaś po uchwyceniu przyczółków na lewym brzegu Wisły z łatwością mogli przerzucać na zachód masy swych wojsk. Mieli zresztą doświadczenie w forsowaniu szerszych niż Wisła rzek, jak chociażby Dniepru. Podjęta w tych warunkach w sierpniu ofensywa w okresie listopada 1944 r. doszłaby do Berlina. Stąd do zachodnich krańców Niemiec byłoby tylko ok. 450-600 km, czyli zajęcie całych Niemiec przez wojska sowieckie byłoby jak najbardziej realne.

Nieżyjący dziś historyk Józef Szaniawski podawał, że marszałek Wasyl Czujkow, jeden z dowódców sowieckich w nieocenzurowanej wersji pamiętników napisał: ,,Wojnę można było zakończyć pół roku wcześniej – nie w maju 1945, ale do grudnia 1944, gdyby nie decyzja Stalina wstrzymująca I Front Białoruski w sierpniu 1944. (...) Moglibyśmy dojść dalej na Zachód, nie do Berlina i nad Łabę, ale aż do Renu. Los wojny potoczyłby się inaczej. (...) Ileż milionów istnień ludzkich udałoby się ocalić, iluż żołnierzy mniej by poległo". ".


  Według świadectwa kardynała Spellmana, prezydent USA Roosevelt był gotów nawet oddać Stalinowi Europę az po Kanał La Manche:


"Abp. Spellman dotarł do prezydenta Roosevelta i usłyszał od niego: „Naszym celem nie jest ratowanie czegokolwiek w Europie przed Sowietami. Najlepiej byłoby, gdyby Stalin zajął Europę do kanału La Manche, to wtedy będzie tam nareszcie spokój." (...)

  Stało się tak, ponieważ prezydent Roosevelt chciał uczynić z USA supermocarstwo dominujące w świecie zachodnim. W tym świecie rywalem USA nie był ZSRR, ale Wielka Brytania, ciągle potężne kolonialne imperium. Stalin był niejako z innego świata, nie mógł zagrozić pozycji USA na Zachodzie. Koncepcja, aby przyszły ład międzynarodowy opierał się na dwu biegunach – USA na Zachodzie, ZSRR na Wschodzie – była przedmiotem amerykańskich zabiegów. To dlatego zgoda Roosevelta na sowieckie nabytki terytorialne w Europie odpowiadała planom Waszyngtonu, służyło to bowiem osłabieniu Anglii i umocnieniu pozycji USA w świecie zachodnim. Konsekwencją tego była zdrada, jakiej doświadczyła Polska ze strony swoich sojuszników. (...)

Wykop Skomentuj17
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura