Zadawaliście sobie kiedyś to pytanie? Ja ostatnio bardzo często. Zatrzymam się nad kontaktami człowiek vs. człowiek Bo tak - jest koleżeństwo, jest przyjaźń. Kiedy kontakt dotyczy kobiety i mężczyzny - może z tego powstać głębsze uczucie, które, podobno, nazywa się miłością. I wydaje nam się, że wszystko jest pięknie, że same radości i przyjemności na nas czekają. Taka niby furtka do szczęścia. I tak jest, będzie, mogłoby być. Może mogłoby być, gdyby... Nie musi to dotyczyć tylko i wyłącznie miłości damsko - męskiej. Można to podczepić do każdej relacji człowieka z człowiekiem.
Ale, właśnie - jak wspomniałem wcześniej - jest to słowo - gdyby. Robisz dla osoby, która jest dla ciebie ważna albo i najważniejsza, wszystko. Starasz się. Nieba mógłbyś uchylić albo jak to się zwykło pięknie mówić - dać gwiazdkę z nieba. Cieszysz się kiedy widzisz osobę ci bliską. Widok przyjaciela, kumpla, psiapsiółki, dziewczyny, chłopaka podnosi cię na duchu. Spędzacie ze sobą dużo czasu. Liczysz na lojalność, miłość (braterską, przyjacielską, partnerską). I jest fajnie. Ale znowu pojawia się "ale". Bo tak jest do czasu pewnego zaburzenia relacji. Różnego rodzaju - zdrady przyjacielskiej, partnerskiej, itd. Prędzej byś się spodziewał mrozu w lipcu. I nie wzbraniaj się - na pewno to przeżyłeś, jeśli miałeś przyjaciela, chłopaka, dziewczynę. To normalne. Bo człowiek jest tylko człowiekiem. Głupim w dodatku.
I co możesz teraz zrobić? No właśnie nic. Żałować czegoś? Jeśli to ty jesteś nie fair - jak najbardziej tak. Moim skromnym zdaniem, oczywiście. Jeśli robiłeś wszystko, co mogłeś, ale nie obyło się bez błędów z twojej strony, jednak pomimo tego starałeś się, by jakoś to było - nie wiem. I chyba nigdy się nie dowiem. Na pewno.
I wszystko, może, potoczy się dobrze, kiedy masz kogoś przy sobie. Tak właśnie ci powiem, mój Przyjacielu. Może nie zawsze ten ktoś coś mądrego ci doradzi. Może w ogóle nie doradzi. Nie chodzi mi o to, że masz kupić sobie psa, czy kanarka. Choć może byłoby to, czasem, najlepsze rozwiązanie. Ale nie zawsze. Ważne, żeby ten ktoś po prostu był. I nic więcej. Nic. Tylko, żeby był. Pomoże? Nie wiem. Nie wiem, czy można wierzyć drugiemu, skoro tyle zła i nienawiści dokoła nas.
Nadal jednak myślę, może jestem naiwny, że warto próbować. Bo to, czy i jak upadniesz, czy zostaniesz potraktowany jak śmieć, nie jest ważne. Ważne, ile razy się podniesiesz i pokażesz, że jesteś wartościowym człowiekiem. Ktoś może powiedzieć, że do tego nie potrzebna jest druga osoba. Jeśli zostałeś skrzywdzony przez kogoś, to się z tobą muszę zgodzić. Uszanować twoje zdanie. Ale i nie zgodzić. Bo nie będziesz sam.
Kończąc te moje bazgrały, złotego środka nie ma i nie będzie. Tyle jest rozwodów, rozczarowań, oczekiwań. Bo od "ziomali" oczekuje się najwięcej. Powinno. Więc, dlaczego to wszystko jest takie trudne?
Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie.
Online:
All:
Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą.
Myśli Studenta
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Kultura