Wszystko rozumiem. Egipt zmaga się z prezydentem Mubarakiem. Egipt walczy sam ze sobą. Zastanawia mnie tylko jedno - dlaczego polskie władze z dnia na dzień zmartwiły się o Polaków, przebywających w państwie, którego stolicą jest Kair? Dlaczego jeszcze kilka dni temu ministerstwo spraw zagranicznych milczało w sprawie naszych rodaków?
Chyba dlatego, że nasza władza zrozumiała, że demonstracje i - potencjalne - zagrożenie życia dla Polaków przebywających w Egipcie jest świetną okazją, by zwrócić nasze oczy na Afrykę. Bo ludzi rajcuje śmierć, krew, wojna, zło.
Podobnie jest ze światowym terroryzmem. Nie jest on przecież zjawiskiem powszechnym. Częściej zdarzają się wypadki samochodowe, w których giną ludzie. A społeczeństwo panicznie boi się terroryzmu, który niby czyha na nich za drzwiami wyjściowymi z domu.
Wszystko rozumiem. Zarówno terroryzm, jak i zamieszki w Egipcie są złem, i trzeba się zastanowić jak temu zaradzić. Rozumiem, ale nie rozumiem. Z terroryzmem kojarzy nam się Osama bin Laden. Kiedy myślę o zamieszkach i niezadowoleniu społeczeństwa z władzy, pierwsza na myśl zaraz obok świeżej sprawy Egiptu, przychodzi mi do głowy Białoruś. Osama był przecież przyjacielem rodziny Bushów, szkolił się w USA. A teraz USA walczą w Iraku i mało tego, proszą - przez szantaż - inne kraje o wsparcie. Mamy coś takiego jak ONZ, prawda? Jak NATO. Jak Amnesty International. A terroryzm jest, i będzie. Wniosek - nie wiem, czy nie byłoby lepiej zlikwidować te organizacje.
Z Białorusią kojarzy się Aleksander Łukaszenka i jego imperialistyczno-demoniczna wizja państwa. Opozycja za naszą wschodnią granicą jest skutecznie likwidowana. Mamy coś takiego jak Unię Europejską, prawda?. Ale Unia zabiera się za Białoruś jak pies za kurę. Wniosek - po co mi taka Unia?
Na Białorusi nawet Polaków szykanują. A nasza władza o rodaków za Wschodem jakoś tak słabo walczy, przynajmniej medialnie. Natomiast o Polaków w Egipcie władza w mediach się niemal tłucze. Dlaczego? Bo w Afryce więcej krwi, a i media sami karmią nas krwią. A to wszystko skrzętnie wykorzystuje polityka, która tym samym odwraca naszą uwagę od istotnych spraw polskich. Przykrywamy MAK, przykrywamy wyemitowany niedawno burdel przy ul. Wiejskiej. Zasłaniamy kwestię emerytur, płac, godnego życia. Lepiej przecież pokazać się jako troskliwy ojciec, niż unaoczniać ociemniałemu ludowi prawdę o niekompetencji i braku ojcowskiej miłości. Błagam, zadbajcie też o Polaków w Polsce, a nie tylko tych Egipcie.
Człowiek, piłka nożna, kabaret i, w mniejszym stopniu, polityka - to moje życie.
Online:
All:
Zamieszczone na tej stronie wszystkie notki należą do autora tego bloga i mogą być kopiowane do użytku publicznego tylko za jego zgodą.
Myśli Studenta
Utwórz swoją wizytówkę
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka