enha enha
243
BLOG

Spotkanie w Mediolanie.Apropos notki Rybitzkiego.

enha enha Polityka Obserwuj notkę 2

 Dzisiaj przeczytalem notke Rybitzkiego,ktory napisal ja po obejrzeniu materialu redaktora Płuski o szczycie Azja-Europa w Mediolanie.Material ukazal sie w telewizji sniadaniowej TVN.Redaktor doniosl o fetowaniu prezydenta Rosji na tym spotkaniu przez innych politykow.Dorota Wellman nie mogla sie nadziwic perfidii europejskich politykow,ogolnie para byla zaklopotana co ma mowic,dobrze to czy zle.Skoro redaktor tak zaprezentowal tak sytuacje na tym szczycie to mial chyba jakies podstawy.Nie wiem jednak jakie,bo zupelnie co innego wynika z tekstu jaki zamiescil na portalu n-tv.de redaktor Christoph Herwartz.Nie bylo zadnej chemii miedzy politykami,zwlaszcza miedzy Merkel a Putinem,inni tez nie okazywali mu entuzjazmu a grzecznosc byla zdawkowa.Tego jednak mozna nie dostrzec w kilkudziesieciosekundowym materiale.Obraz nie jest lepszym zrodlem informacji niz tekst.Zwlaszcza obraz zmontowany pod teze.

Jak wynika z relacji niemieckiego dziennikarza powietrze bylo geste.

Oczywiscie zawsze,gdy idzie o Ukraine,mowi sie o "dobrych rozmowach",o "postepach" i "sprzyjajacej atmosferze",wydaje sie wrecz,ze jestesmy tuz przed pomyslnym finalem i na pewno kolejny szczyt bedzie ostatnim,dotrzemy do happy endu.Tak bylo i tym razem w Mediolanie.Te same slowa,ale okolicznosci posiedzenia Putina z niektorymi szefami rzadow krajow UE wskazuja,ze tym razem "atmosfera" nie byla juz sprzyjajaca.

Ktos,kto jest w drodze na rozmowy o pokoju,nie musi byc przeciez obecnym na wojskowej paradzie,nie musi tez grozic,przed zima,zakreceniem kurka z gazem i to nie tylko Ukrainie.To juz podgrzalo atmosfere lub odwrotnie,co paradoksalnie na to samo wychodzi,ostudzilo entuzjazm i o fetowaniu nie bylo mowy.I nie byl to przypadek,zbieg okolicznosci.

Angela Merkel zaprosila Putina na szczyt panstw Azja-Europa by niejako na jego marginesie rozmawiac o Ukrainie.Rozmawiac w gronie kilku najwazniejszych panstw europejskich i Ukrainy,prezydenta Poroszenki.Gosc z Rosji,przez Serbie,przybyl,ale jak?Spotkanie bylo wyznaczone na 19.00 i gdy Merkel i Poroszenko siedzieli juz przy stole nadeszla wiadomosc,ze Wladymir odwolal ten termin,bowiem jak tlumaczono,opoznil sie jego wylot z Belgradu.Przypadek?Bardzo cienka wymowka.Cos chcial przez to dac do zrozumienia?Byc moze to,zeby pokazac,ze bedzie robil to,co bedzie chcial.Nikt na nim niczego nie wymusi.Merkel musiala to,takze inni uczestnicy spotkania,zrozumiec i zrobil sie kwas.Bylo to tez poderwanie jej autorytetu.Na tym nie koniec.

To byl dla niej dlugi i trudny dzien,zaczal sie juz o 9.00 rano wygloszeniem rzadowego oswiadczenia w Bundestagu.Jednak nie ustapila i czekala na Putina,zawziela sie,choc on z pewnoscia wolalby,zeby do tego spotkania nie doszlo.Mial bowiem tez inne w planie,na ktore na pewno sie bardziej cieszyl.W koncu o 23.15 zjawil sie w hotelu,spozniony na uroczysta kolacje na ktorej chyba swa ostatnia mowe palnal ekscytujacy van Rompuy.Po krotkim czasie MErkel,Putin i Poroszenko porozmawiali niezobowiazujaco,ale jednak wymiana zdan miala miejsce.Putin wykreowal wiec sytuacje tak,ze gdyby do spotkania nie doszlo winna bylaby Europa,bo przeciez w podrozy moze sie cos przytrafic co opoznia podroz nie z winy podroznika.

Wreszcie gosc z Rosji mogl udac sie na spotkanie,ktore go autentycznie cieszylo,zaden przymus.Byla 1.30.Putin niejako znowu naprezyl muskuly,pokazal jaki jest wytrzymaly,jaki jest mocny.Biesiadowal z Silvio az do 3.45 a juz o 8.00 miala sie wedlug programu zaczac nastepna runda rozmow.Oprocz demonstarcji sily witalnej niedawnego jubilata,62 lata ,to postepowanie mialo zirytowac rozmowcow,a takze uzmyslowic im,ze tych rozmow nie traktuje powaznie.

Taktyka Putina w stosunkach z Merkel,z Niemcami,jest delikatne przypominanie o historii,ze tak jak kiedys walczyla z faszyzmem,tak teraz jej postawa wobec Ukrainy warunkowana jest tym samym,tak to formuluje rosyjska propaganda.Czyli np Niemcy jesli zajmuja proukrainskie stanowisko to sa niejako tymi samymi Niemcami jakimi byli przed 75 laty.To oczywiscie denerwuje Merkel,ktora traci pewnosc siebie,zamyka jej niejako usta,a w kazdym razie stanowi spory dyskomfort majacy wplyw na jej stanowczosc,pojawia sie kunktatorstwo,gdy Rosja ustawia sie na moralnie wyzszej pozycji.To czywiscie ma tez wplyw na "atmosfere".Innym sposobem na wyprowadzenie z rownowagi jest to co zrobil Chruszczow w ONZ.Dzialanie niekonwencjonalne,nie przyjete w dyplomacji wobec ktorego nie wiadomo jak sie zachowac.Wtedy to Nikita zdjal but i walil nim w mownice jednoczesnie pouczajac sluchaczy.Dzis podobnie pod wzgledem znaczenia,bede robil co bede chcial,nikt i nic mnie nie ograniczy,ale sprytniej.Mowi sie,ze prezydent Rosji,przeciez nieprzypadkowo,wiedzac,ze Merkel nie lubi,boi sie psow podarowal jej co prawda pluszowego pieska,ale zlosliwa aluzja jest czytelna.Nie jest to postawa dzentelmena.Teraz pozwolil swojemu labradorowi biegac po pomieszczeniu,w ktorym sie spotkali.Spoznienie w Mediolanie to tez nie pierwszy raz,gdy Niemka musiala na niego czekac.Putin wprawia wszystkich w zaklopotanie swiadomie.Zachowuje sie bowiem jak zle wychowane dziecko,gra role krnabrnego malca,taka jest jego strategia negocjacyjna.Ma na pewno z tego wielka satysfakcje czujac,ze nikt mu nie zwroci uwagi,nikt nie zaprotestuje.Maja z tego satysfakcje rowniez miliony Rosjan,lecza tym swoje kompleksy wobec Zachodu.Jednak wydaje sie,ze Putin mocno naciagnal cieciwe luku,mozna bylo to zauwazyc po minach Merkel,Hollande czy Camerona.Zdzierzyli,to pewnie na nastepnym szczycie Rosjanin bedzie uprzejmy,a na kolejnym poswawoli.

Jego zachowanie bylo tez znakiem braku szacunku do Ukraincow o sytuacje ktorych przeciez chodzi.Putin nie chce miec zadnych posrednikow,chce na swoich warunkach z nimi rozmawiac,zmusic do ustepstw.Jego taktyka zmierza do ich osamotnienia,chocby droga irytacji Europy.Politycy europejscy zadaja sobie wiele trudu by przymknac oko na te prowokacje i ciagle gadaja,jak gospodarz,premier Renzi,taka jego rola o postepach w negocjacjach i powodach do optymizmu.Przewodniczacy Barosso natomiast powiedzial o dobrym spotkaniu.Inaczej strona rosyjska,by Europa przestala sie zajmowac Ukraina,rzecznik rosyjskiej dyplomacji oswiadczyl,ze politycy europejscy maja problemy ze zrozumieniem ukrainskiej rzeczywistosci.On absolutnie nie slodzil.Obecnie sa dwa glowne punkty sporu,oprocz gazu na zime,kontrola granicy,aby z Rosji nie przybywaly posilki dla separatystow,by nie otrzymywali stamtad wsparcia.Drugim punktem sa wybory komunalne w listopadzie i czy separatysci pozwola na nie na obszarze ktory zajmuja.Na spotkaniu w Minsku osiagnieto porozumienie.Pytanie jednak czy i ile Rosja wniesie swojej odpowiedzialnosci by bylo mozliwe wprowadzenie tych ustalen w zycie.Czy sie o to postara?

Postawa Putina,jego zachowanie,gra o izolacje Ukrainy sugeruje pesymizm w tej materii.Politycy zachodni na pewno to zrozumieli,robia jeszcze dobra mine do zlej gry,ale Putina juz nie fetuja.Oczywiscie nie moga tego jasno sformulowac,raz ze wzgledu na strach przed skutkami gospodarczymi sporu z Rosja,no i przed osmieszeniem sie z powodu polityki jaka prowadzili,polityki naiwnej i bezmyslnej.Resety i inne.

 

enha
O mnie enha

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka