Jak donosi 300polityka.pl Grzegorz Schetyna przebywał z wizytą roboczą,ale nie zagraniczną a jak najbardziej krajową,w Jeleniej Górze.A co on tam robił spyta przytomny czytelnik? Był tam nieprzypadkowo,nie przejeżdżał w pobliżu i wstąpił z tragarzami,bowiem poparł tam kandydata nie Platformy na prezydenta miasta w drugiej turze wyborów samorządowych.Ten kandydat ,Marcin Zawiła,walczy z kandydatem koalicji PO/Dutkiewicz Markiem Obrębalskim.Krótko mówiąc w szrankach są człowiek Grzegorza i człowiek Jacka.No i Rafała.Tak to jest na Durnym Śląsku,tzn na Dolnym Śląsku.
Tak,to nie pomyłka,to efekt starcia Schetyny z Protasiewiczem lub odwrotnie.Kiedyś,gdy ten pierwszy popadł w niełaskę,Protasiewicz został szefem PO w regionie.Tak się wbił w pychę,że postanowił pogonić też schetynowców,a najlepszą okazją,oprócz wyborów w partii,w których doszło do rzezi schetyniątek,były właśnie wybory samorządowe.Z taka pieczołowitością układał listy wyborcze,że brakowało na nich ludzi kiedyś wiceprzewodniczącego Platformy lub byli na poślednich miejscach.Grzegorz walczył do ostatniego posiedzenia władz regionalnych PO o zmiany na listach,nie udało mu się nic wskórać,ale nie popadł w rezygnację.Zapowiedział,że jego ludzie wystartują a on ich nie opuści,będzie ich wspierał.I tak się działo przed pierwszą rundą,tak się teraz dzieje.Komunikat jest prosty,ale niebywały,ludzie z tej samej partii kandydowali i kandydują przeciwko sobie.Jak widzimy w naszych wyborach wiele jest paradoksów.
Schetyna zapowiedział na spotkaniu w Jeleniej wyciągnięcie po wyborach wniosków,jak się można domyślać będą to zapewne głównie wnioski personalne i na pewno nie miał na myśli siebie i swoich zwolenników.Wydaje się,że na Dolnym Śląsku krótkim,choć intensywnym blaskiem,świeciła gwiazda Jacka Protasiewicza i jego akolitów.Być może się nie pogrąży całkowicie jeśli pomoże mu centrala.Nie ma dobrej passy,przegrał wybory europejskie,teraz to.
Oto co oświadczył Grzegorz Schetyna :"Poczekajmy do II tury,przejdżmy to wszystko,odetchniemy,odpoczniemy,będziemy mogli wyciągnąć wnioski,gdzie zostały popełnione błędy,co zawiodło".Oczywiście to jest budowanie napięcia,przygotowanie do ofensywy,bo autor tych słów doskonale wie co zrobi.Nie wie na jak głęboką czystkę będzie mógł sobie pozwolić imraczej nie natychmiast i nie przy otwartej kurtynie.Centrala na to nie pójdzie,powie mu sprawa zamknięta.Po comdo niej wracać,o niej przypominać.Myślę o wyborach.To może uratować Jacka.
Natomiast wynik wyborczy nie broni go,mimo że PO będzie mialo jednego radnego więcej niż w 2010 roku.To nie jest aż jednego więcej a zaledwie o jednego .A zgodnie z koncepcją Protasiewicza wejście PO w koalicję z Dutkiewiczem miało dać dolnośląskiej Platformie wielki,bezapelacyjny triumf wszędzie i we wszystkich wyborach.Dutkiewicz powinien wygrać w pierwszej rundzie,tak samo prezydenci i burmistrzowie w innych miastach.Podobnie wmwyborach do sejmikow i rad powiatowych i gminnych,miało to być miażdżące zwycięstwo,które dałoby Protasiewiczowi efektowne wejście do polityki krajowej.Nic z tych rzeczy,Dutkiewicz,inni prezydenci muszą startować w II turze,jeden mandat więcej to poruta.Protas przedobrzył,to gorszy wynik niż zakładano kilka miesięcy temu,gdy podliczono razem wyniki wyborow samorzadowych z 2010 roku,wyniki PO i grupy Dutkiewicza.Upadł mit o jego potędze,a także jego stronników.Okazało się,że koalicja politycznie nic PO nie dała,wręcz odwrotnie,wielu jej członków odsunęła od stanowisk jeszcze przed wyborami.Przyniosło to konflikty,wrogość,a egzempflikacją stanu tamtejszego PO są rezultaty.
Sytuacji i nastroju nie poprawią już nawet zwycięstwa w drugiej turze.Koncepcja Dutkiewicza miała przynieść druzgocące zwycięstwo,a okazała się papierowym tygrysem,kapiszonem.Dutkiewicz nie był wyborczą lokomotywą,co najwyżej zdezelowaną wąskotorówką,zawęził bowiem a nie rozszerzył platformę wyborców.Zbyt pewnie się czuli Protasiewicz i Dutkiewicz.Uważali ,że nie mają z kim przegrać,że wszystko jest pozamiatane.
Protasiewicz jest w defensywie a Schetyna ma ruch.Okaże się czy Grzegorz jest jeszcze No Mercy,czy też jako minister od dyplomacji złagodniał,wysubtelniał i nie przyłoży z baśki.Tak jak już napisałem będzie musiał się powściągnąć,bo tego będzie chciała będąca w trudnej sytuacji partia.Po co to,te wybory,ciągnać.Pod przykrywka będzie się jednak kotłować,panowie się szczerze i serdecznie nie cierpią i będą się zwalczać.Po wyjeżdzie Tuska i tym wyniku wyborów pozycja Protasa znacznie osłabła.Gdyby nawet Dutkiewicz i Obrębalski wygrali wybory to mu to i tak nie pomoże.Jeśli Dutkiewicz wygra to i tak opuści Protasiewicza,elegancko podziękuje mu za współpracę.I tak autor mocarstwowej koncepcji,która miała dać sukces jemu i PO,poniesie klęskę.Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało,o pardonsik,Jacku.
No i prawidłowo.



Komentarze
Pokaż komentarze