Rozpatruję to z pozycji praktyki inżynierskiej i inwestorskiej.
Nie ma metody absolutnej oceny ryzyk, ale to nie znaczy, że jesteśmy zwolnieni z szacunkowej oceny ryzyka. W różnych obszarach działalności wykształciły się różne metody oceny ryzyk, a naukowcy komplikują zagadnienia, drążąc swoje dziedziny -niekiedy to ma sens, a niekiedy nie ma.
Natomiast w sytuacjach trudnych potrzebujemy maksymalnie uproszczonej metody, zrozumiałej i możliwej do zapamiętania dla każdego.
Dlatego Fabryka Prostych Rozwiązań proponuje następującą metodę oceny ryzyk (w tym ryzyk szczepień):
1) Wygenerować listę rozpoznanych zagrożeń;
2) Szacowanie ryzyk, w 3 parametrach:
- a) prawdopodobieństwo;
- b) ekspozycja;
- c) skutki (waga).
3) Wartościowanie tych ryzyk -nadajemy wartości w skali 3 stopniowej: 1 -najsłabsze, 2-średnie, 3 -największe.
To jest etap: namysłu, wątpliwości, dyskusji, refleksji i decyzji, po których nie będzie odwrotu.
4) Wpisujemy to do arkusza kalkulacyjnego: w wierszach -zagrożenia (pkt1); w kolejnych kolumnach parametry (pkt2); następnie nadajemy wartości zagrożeniom wg skali (pkt3); w kolejnej kolumnie wstawiamy iloczyny parametrów.
5) Wykorzystując narzędzia arkusza dokonujemy uporządkowania wierszy, zawierających zagrożenia wg iloczynów z ostatniej kolumny zestawienia. Tym sposobem mamy ustawione priorytety.
Zawsze znajdą się tacy, którzy po zapadnięciu decyzji, czepią się zgrubności tej metody, deliberują nad nowymi zagrożeniami, ale w warunkach frontowych, tacy kłapacze obrywają w pyski i wracają do szeregu, bo na wszystko był czas i miejsce. Teraz wchodzimy w czas realizacji: każdy wie, czego się trzymać, dlaczego i co robić.
Czy możliwe są tu pomyłki? Oczywiście, że tak, ale o wiele gorszy jest chaos i spóźnione działania.
Jak mnie coś nie odciągnie od kompa, to może jutro dorzucę przykładowy arkusz ryzyka szczepionkowego, wg mojej indywidualnej oceny.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)