Powiadają, że na tych sankcjach (a może mimo nich) Rosja zarobiła i wskoczyła na produkcję militarną, która daje ludziom pracę, a Chiny ją wspomagają innymi dostawami. Ale czy to jest układ stabilny? Są kraje, które nie nabierają się na sukces ruskiego mira. Ludzie protestują przeciw planom władzy, którą rzekomo wybrali. Może z tymi wyborami coś było krzywo (jak w Polsce)? Gruzini wybierają przynależność do Europy, ale jakoś nie widzą, że władze Europy też są pod wpływem Rosji/Chin. Może jednak tymczasem jeszcze standardy europejskie są lepsze od bezpośrednio ruskich? Cała ta układanka zdaje mi się jeszcze chybotliwa.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)