I śmiesznie i smutno: dominują wschodnie standardy wśród polskich polityków (kalectwo mentalne).
Kiedyś uzasadniano wyższość ordynacji D'Hondta (obecnie nam panującej) nad ordynacją większościową - m.in. takim argumentem, że wódz partyjny może dobrać sobie z tow. partyjnych tych najlepszej jakości, do Sejmu. Ale praktyka wykazała, że wodzowie wybierają największych idiotów, bo łatwiej nimi manipulować. Czyli znowu nas okłamano.
Gdyby był JOW, to posłów wybieraliby obywatele i ich poziom na pewno byłby wyższy, a i stanowione prawo służyłoby obywatelom, a nie obcym lobbystom. Ale dla Kaczyńskiego/Tuska liczy się tylko rozmiar posiadanej władzy (ponad wszystko).





Komentarze
Pokaż komentarze (3)