Oto Lanca użyteczna dla nas broń:
Ale decydenci podchodzą do niej jak pies do jeża, bo trzeba to zrealizować w pierwszej kolejności.
Kwestia wystartowania tego pocisku powinna być jednoznaczna: startować nie z wyrzutni naziemnej; nie z samolotu (bo nie potrzebujemy drogich zabawek, dla zaspokojenia koncernów zbrojeniowych); startować ze specjalnego drona transportowego.
Taki dron powinien mieć możliwość wynoszenia różnych pocisków tego typu, w liczbie 1 szt., ale pocisk musi być ukryty w komorze, aby był niewidoczny dla rozpoznania przez przeciwnika (aby się bał). Parametry lotne drona nie muszą być wszechstronnie imponujące, liczy się: koszt, udźwig i prędkość wznoszenia. I takich dronów musimy mieć dużo i w różnych miejscach. Zasadniczo zasięg tego drona obejmowałby Polskę, ale maksymalnie wysoko.
I teraz gdy Ruskie strzelają do nas pociskami balistycznymi (wiadomo, że ich nie zestrzelimy), ale jeśli nasze drony transportowe we właściwym czasie wyniosą w górę takie Lance, to trafimy nimi w stanowiska startowe owych ruskich balistyków oraz jeszcze kilka innych miejsc, aby Ruskim ta cała impreza się nie opłacała.
W moim pojęciu taki jest priorytet naszej obrony, a te wszystkie inne pizdryki zakupowe (jak Apache, Abrams), robione przez polityków, trzeba traktować jako 'kwiatek do kożucha'.
Howgh



Komentarze
Pokaż komentarze (4)