Czy decydenci z MON, zakupów dla polskiej armii, wsadzą swoje dzieci do produktów, które zakupili i wyślą ich na front wojenny?
Bo politycy już swoje tyłki zabezpieczyli - oni nie pójdą na front walki, oni wyślą tam innych - frajerów.
I co? - powiecie, że ktoś jednak musi bronić ojczyzny i ginąć mają ci najmniej cwani? Tak się bawicie psychopatyczni decydenci?
A może lepiej i skuteczniej będzie masowo wyprodukować maszyny do walki z wrogiem?
Ale utracjuszom polskiego majątku (Duopol) trzeba wyraźnie zagrozić, że takie zakupy muszą być wysokowydajne na polu walki i wszelka korupcja decydentów winna być karana czapą.
A jak znam życie to, w obliczu braku sprawiedliwości państwowej, rychło powstanie oddział niezależnych mścicieli, powstały z weteranów walk wojennych, który zrobi porządek wśród zaprzańców. Może być tak, że sądem ludowym będzie AI (w skrajnym przypadku jedno życie dekownika za życie wojaka - bez litości). Choć niestety będzie to po poniesieniu wielkich strat przez naród.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)