znalezione w sieci;
Amerykańscy żołnierze pozostaną w państwach bałtyckich i w Polsce tak długo, jak będzie to niezbędne do odstraszania Rosji i umacniania obecności NATO - powiedział w poniedziałek w Rydze amerykański generał John O'Connor.
Generał złożył to oświadczenie w ryskim porcie, dokąd tego dnia dostarczono największą dotąd, jak pisze agencja BNS, ilość amerykańskiego sprzętu wojskowego dla państw bałtyckich w ramach operacji Atlantic Resolve.
Dotychczas nad Bałtyk dotarło już około 750 śmigłowców, czołgów i innych pojazdów. Tylko dziś statek Liberty Promise przywiózł do Rygi ponad 120 czołgów i innych pojazdów wojskowych - podała BNS.
Niedługo na Łotwę trafi też około 3 tys. żołnierzy 3. Dywizji Piechoty USA. Będą ćwiczyć z żołnierzami krajów bałtyckich przez mniej więcej trzy miesiące.
O'Connor przypomniał, że "w ciągu ostatnich 12 miesięcy demonstrowano, że obecność amerykańskich sił na Łotwie, Litwie, w Estonii i w Polsce potrwa tak długo, jak będzie to konieczne do odstraszenia rosyjskiej agresji". Generał podkreślił, że sprzęt wojskowy i żołnierze "uosabiają ducha amerykańskiej obecności w regionie". - Przywiodła nas tu obrona wolności - powiedział wojskowy, zapewniając, że amerykańskie siły mogą wesprzeć aliantów siłą bojową zawsze i wszędzie, jeśli jest to konieczne.
"Silny sygnał wysłany w kierunku Rosji"
Minister obrony Łotwy Raimonds Vejonis pod koniec lutego podczas rozmowy z dziennikarzami radiowej Jedynki nie krył zadowolenia z manewrów, które odbędą się w jego kraju. - Jesteśmy usatysfakcjonowani, ponieważ obecność Amerykanów to silny sygnał wysłany w kierunku Rosji świadczący o tym, że nie jesteśmy sami, że są z nami nasi partnerzy. Po drugie ma to efekt psychologiczny istotny dla naszego społeczeństwa. Dodam, że zaufanie do sił amerykańskich jest w naszym społeczeństwie większe, aniżeli do innych wojsk krajów członkowskich NATO - zaznaczył.
W obliczu rosyjskiej agresji Łotwa musi myśleć nie tylko o pomocy Ukrainie, ale i o wzmacnianiu swojego bezpieczeństwa. Kiedy w ubiegłym roku zaczął się kryzys ukraiński, trzy kraje bałtyckie, a także Polska wystąpiły z inicjatywą, by zwiększyć obecność sił NATO w regionie. - Zarówno Sojusz, jak i nasi partnerzy w dialogu dwustronnym, w tym Stany Zjednoczone podjęły niezwłocznie decyzje w tej sprawie. Od kwietnia ubiegłego roku została zwiększona obecność sił NATO w naszym regionie - przypominał szef łotewskiego MON.
Manewry także w Polsce
W ćwiczeniach z polską armią, które odbędą się w naszym kraju po koniec marca, weźmie udział stu amerykańskich żołnierzy. Ich głównym celem będzie przećwiczenie obrony przeciwlotniczej. Będzie to także okazja do przetestowania systemu Patriot. Z tego systemu obrony powietrznej korzysta kilkanaście armii świata. To najbardziej znany system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Podzespoły do niego produkuje bydgoska firma Teldat.
Operacja Atlantic Resolve polega na zwiększeniu obecności wojskowej na wschodniej flance NATO. Operację ogłoszono po rosyjskiej agresji na Ukrainę. W rotacyjnych ćwiczeniach wynikających z Atlantic Resolve w Polsce i państwach bałtyckich uczestniczy ok. 600 amerykańskich wojskowych.
PAP/IAR/Jedynka/polskieradio.pl/aj



Komentarze
Pokaż komentarze (25)