eri eri
220
BLOG

Apokatastaza – moje przeciw! Obiecana notka...

eri eri Rozmaitości Obserwuj notkę 19


Opublikowanie pierwszej Encykliki papieża Leona XIV    wzbudziło zrozumiałe zainteresowanie i zaowocowało, również na Salonie24 zarówno kilkoma notkami blogerów,  jak i licznymi ich komentarzami.  W toku dyskusji pojawiło się interesujące zagadnienie teorii tzw. „pustego piekła” czyli apokatastazy.

Apokatastaza to koncepcja teologiczna zakładająca ostateczne zbawienie wszystkich stworzeń, w tym szatana i potępionych.

Według tradycyjnej ortodoksji katolickiej i prawosławnej jest ona uznawana za herezję, ponieważ stoi w sprzeczności z dogmatem o wiecznym piekle. 

Doktryna o powszechnym zbawieniu została oficjalnie potępiona przez Kościół na Synodzie w Konstantynopolu w 543 r. oraz na II Soborze Konstantynopolitańskim w 553 r.

Stanowisko Kościoła: Ortodoksyjne chrześcijaństwo stoi na stanowisku, że piekło jest stanem wiecznym i ostatecznym, a koncepcja apokatastazy neguje wolną wolę człowieka oraz powagę ziemskich wyborów.

Mimo potępienia, niektórzy współcześni teolodzy (jak np. Hans Urs von Balthasar) argumentują, że apokatastaza jest „uzasadnioną nadzieją”, a nie sztywnym dogmatem. I doktryna ta ma swoich zwolenników. 

Tacy zwolennicy, z pewnością znajdą się również na Salonie. Niech więc przedstawią swoje argumenty. Ja przedstawiam tutaj swoje.

Gdzie szukać argumentów w sprawach teologicznych? Odpowiedź prosta! Przede wszystkim w Piśmie Świętym!

Oto sam Jezus Chrystus w Ewangelii według świętego Jana zapowiedział: „Ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia” (J 5, 29). KKK 1038.

A  w Ewangelii św. Mateusza czytamy:    

„31 Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. 32 I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. 33 Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. 34 Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: "Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! […]41 Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! […]46 I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego». (Mt 25, 31. 32. 46). KKK 1038

Czy to jest sprawiedliwe? – Zapyta wielu z nas. Otóż jest to źle postawione pytanie.

Bowiem, w czym upewnia nas jedenasty artykuł Składu Apostolskiego, zmartwychwstaniemy wszyscy bez wyjątku – dobrzy i źli. Albowiem samo zmartwychwstanie nie jest żadną nagrodą ani karą, a tylko realizacją woli Pana Boga, który chciał, ażeby cały człowiek według zasług lub ich braku na wieki otrzymał albo nagrodę w niebie, albo karę w piekle – jak uczy Katechizm Katolicki kardynała Pierro Gasparriego.

Święty Jan Chryzostom wyjaśnia w tej kwestii:

„Ponieważ więc wspólne jest wszystkim zmartwychwstanie: i pobożnym i bezbożnikom, i złym i dobrym, nie myśl z tego powodu, jakoby się miał odbyć sąd niesprawiedliwy, i nie mów do siebie: Jak to? I bezbożnik, i bałwochwalca, i kto nie zna Chrystusa także wstaje z martwych i dostępuje podobnego zaszczytu co ja? Ciała grzeszników także zmartwychwstaną niezniszczalne i nieśmiertelne, ale ten zaszczyt będzie dla nich źródłem mąk i kary, bo powstaną z martwych niezniszczalne po to, żeby się zawsze paliły.”

Z kolei Ojciec Kościoła – święty Cyryl Jerozolimski podaje: 

„Zmartwychwstaniemy i będziemy wszyscy mieć ciała wieczne, ale nie wszyscy jednakie; lecz jeżeli kto jest sprawiedliwy, otrzyma ciało niebiańskie, aby mógł godnie obcować z aniołami, jeżeli zaś kto jest grzesznikiem, otrzyma ciało, które będzie przez całą wieczność cierpieć męki za grzechy, i będzie przez całą wieczność gorzał w ogniu, ale się nie spali.”

Co do losów ciał potępionych wypowiada się Akwinata. Pisze on mianowicie, iż los ich będzie odwrotnością losu zbawionych. Będzie to bowiem kara wieczna, a  ich ciała będą budzić odrazę: „Lica ich jak oblicza spalone” (Iz 13, 8); będą doznawać cierpień, ale to ich nie zniszczy, będą bowiem zawsze płonąć w ogniu i nigdy się nie spalą: „ Robak ich nie zginie, nie zgaśnie ich ogień” (Iz 66, 24); ich ciała będą ociężałe. Ich dusza będzie jakby związana łańcuchem: „Aby ich królów zakuć w kajdany, a dostojników w żelazne łańcuchy” (Ps 149, 8); ich ciało i dusza będą jakby zmaterializowane:” Pogniły ziarna pod swymi skibami” (Jl 1, 17).

To tyle jeśli chodzi o moje argumenty przeciwko apokatastazie.  Dostrzegam jednak pewien znamienny i interesujący aspekt  sprawy.

Oto treść znanego, pięknego Hymnu:

„Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu!
Jak była/o na początku
Teraz i zawsze i na wieki wieków
Amen.”

Zastanawiam się o jaki (a raczej który) początek chodzi? Czy przed buntem szatana? Bo jeśli tak, to byłaby to modlitwa bluźniercza! Życzenie, by demony również oddawały Chwałę Bogu, a w takim razie by zostały zbawione! Jeśli zaś nie o ten początek chodzi, to o który?

PS. Osobiście, odmawiając ten Hymn, pomijam drugi wiersz.


eri
O mnie eri

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Rozmaitości