Opublikowałem w sześć kolejnych ostatnich dni sześć części moich Rozważań (całość to osiemnaści części).
Jedynie trzy pierwsze odcinki uzyskały „polubienia” (odpowiednio: 1, 2, 1).
Wszystkie zamieszczone komentarze czytelników odnosiły się sceptycznie, negatywnie bądź wręcz wrogo czy kpiąco do moich tekstów.
Jednak tylko @Stykulis, @adamkonrad oraz @deda przedstawili konkretne kontrargumenty.
@Stykulis zakwestionował (przytaczając piękny wywód) wiarygodność słów Jezusa skierowanych do św. siostry Faustyny w jej objawieniu (uznanym przecież ostatecznie przez Kościół). Poprzestał jednak na tym, pomijając fakt, iż podobne w wymowie słowa Jezus skierował w ich objawieniach do św. Ojca Pio, św. Katarzyny ze Sieny oraz polskiej mistyczki Alicji Lenczewskiej.
@adamkonrad z kolei, powołując się na AI zakwestionował moje twierdzenie o omdleniu ukrzyżowanego Jezusa, ignorując całkowicie podane przeze mnie wnioski dr. Fredericka Zugibe. Potwierdzają one moim zdaniem fakt, że ukrzyżowany człowiek, nawet w stanie omdlenia mógł oddychać! Dopiero połamanie nóg (goleni) powodowało opuszczenie się ciała tak nisko, że tym razem uniemożliwiało oddychanie.
W rezultacie niezachwianej wiary blogera w twierdzenia AI, zapewnił mnie on, że dla niego sprawa jest zakończona (gdyż daremnie chciałem okazać się mądrzejszym od AI) i nie będzie więcej czytał moich tak marnych (mój domysł) tekstów.
Szkoda!
@deda zaś, starał się strywializować zagadnienie śmierci ukrzyżowanego Jezusa sprowadzając je na fałszywe w tym kontekście tory.
Reszta komentarzy czytelników raczej nie utkwiła mi w pamięci.
Nie mniej jednak nie żałuję opublikowania mych Rozważań.
Dziękuję Państwu za wszystkie wpisy. Jakby nie było, wzbogaciły mnie.
Od jutra kolejne odcinki. Zapraszam do lektury. Będę zaszczycony.
Z poważaniem @eri
132
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (16)