Pare dni temu w teatrze IMKA dowodzonym przez aktora Tomasza Karolaka odbyła sie premiera sztuki "Generał" z Markiem Kalitą w roli tytułowej.Spektaklu poki co nie widziałem ,wiec nie będę sie wymądrzał , jest jednak jeden aspekt sprawy ,gdzie pokusa pomądrowania sie jest na tyle duza ,ze nie moge sie powstrzymać. A mianowicie...
Czytam sobie recenzje tego spektaklu autorstwa niejakiej Agnieszki Rataj z Zycia Warszawy , czytam i czytam , aż docieram wreszcie do ostatniego jej zdania...czyli pointy całej tej wnikliwej analizy. I co widze?
" Zdrajca to czy patriota? Dla Popławskiej i Kality nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jak w rzeczywistości. "
To zdanie konczy ową recenzje.
Nie wiem co o Jaruzelskim mysli Kalita czy Popławska -realizatorzy tego przedsięwzięcia ale wiem , ze jezeli w oczach Pani recenzentki oraz redakcji Zycia Warszawy generał Wojciech moze uchodzić za patriotę ,to proponuje wyjechać czym predzej na Kube i tam osiąść.Najlepiej na stałe.Tego rodzaju patriotyzmu będzie tam im po kokarde i czerpać z niego będą sobie mogli całymi garsciami.
A teraz moja pointa...
Jestem pewien ,ze autorka tej recenzji nawet na pół sekundy nie zawahała sie przed napisaniem słów o Jaruzelskim jako o patriocie.Po prostu sie nad tym nie zastanawiała.Ot...redaktor Michnik powiedział kiedyś ,zeby odp***lic sie od generała to sie odp***iła.
Powie ktoś -A czemy sie dziwisz eryku ???-toż to przecie norma...!?
A jednak ...Widze w tym stwierdzeniu recenzentki , modelowy przykład tego w jaki sposob , zupełnie chyba nieswiadomie , realizuje się dziś pewną doktrynę polityczną (patriotyczne pobudki Wojciecha) niejako od kuchni, mimochodem...
A , ze zwrociłem na ten szczegół uwage to sie dziele.
Pozdrawiam wszystkich ,ktorzy tu zajrzeli.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)