I po cholerę, że zapytam brzydko?
Ogólnie - że tak powiem - miała dotychczas dobrą opinię. Ci, co bliżej znali Lecha i jego apetyty, to nawet ją podziwiali za spokój, nie dawanie powodu do wrzasków w tabloidach i w ogóle kulturę bycia. Skromna kobieta, która potrafiła nie pchać się na afisz i nie robić z siebie idiotki publicznie – duża zaleta. Ci, co znali ją bliżej, różne mieli zdania, ale wobec publicznej powściągliwości byłej Prezydentowej i oni trzymali fason i gęby na kłódkę. I było za dobrze, więc musiało się popsuć.
Powtórzę - po cholerę? „Gdybyś niedźwiedziu...”, itd.
Teraz, nagle, wylazła ze skromnej i znającej swoje możliwości byłej Pierwszej Damy – prosta przekupa, ot i wszystko.
Istnieje również podejrzenie, że skoro nie sama tę książkę pisała, tylko przy pomocy (opracowanie – P. Adamowicz), to i jej opinie tam zawarte też mogą być formułowane „przy pomocy”, bo wychodzi na to, że Danuśka jednak nie bardzo umie sama pisać w poprawnej polszczyźnie (co przyznaje w książce), to może i nie do końca rozumie, co tam napisano niby w jej imieniu.
I po co Ci to było, kobieto????
http://wpolityce.pl/artykuly/19118-danuta-na-odsiecz-lechowi-slawomir-cenckiewicz-o-biografii-zony-lecha-walesy-u-nas-pelna-wersja
Inne tematy w dziale Polityka