eska eska
2378
BLOG

Wielki Post > jest taka cisza

eska eska Rozmaitości Obserwuj notkę 68

 

 

Śmierć przyszła do człowieka poprzez  Kusiciela w Raju. Chrystus pokonał śmierć.

«Gdzie jest, o śmierci, oścień twój, gdzie jest twoje zwycięstwo?» - pyta tryumfalnie św. Paweł.

 

Podobno nastał straszny czas, podobno Szatan jest wszędzie, nawet w Kościele, nawet w Watykanie. Zło zawłaszcza kolejne obszary życia, Kościół ugina się pod naporem złego, a lud szuka odpowiedzi w przepowiedniach i znakach.

Nie, moi drodzy, to nie Kościół się ugina, tylko wy wszyscy dajecie sobie robić wodę z mózgu cwaniakom od handlu pieniądzem. Najpierw wykorzystywano te wszystkie horrory, histerie  i opowieści epatujące seksem i zbrodnią do reklamy, czyli napędzania sprzedaży nikomu niepotrzebnych rzeczy, teraz wykorzystuje się je do robienia polityki. Ten wrzask ogłusza.

A przecież doprawdy nie musisz mieć kolejnego samochodu ani jeszcze lepszego proszku do prania, a od tego, że jakaś pani Grodzka zostałaby wicemarszałkiem sejmu w jakimś niewielkim kraju nad niewielką rzeką, słońce nie przestałoby wschodzić, uwierz mi.

Nie jestem w stanie zrozumieć, jak ludzie wierzący w Chrystusa mogą tak ulegać strachowi, po prostu nie mieści mi się to w głowie.


 Co powiedział Jan Paweł II otwierając swój pontyfikat ???

 Nie lękajcie sięotwórzcie drzwi Chrystusowi!(22.X.1978). Wszyscy już zapomnieli?

Chyba tak, skoro dookoła, co gazetę otworzę czy portal, wszędzie tylko o tym, jak to strasznie atakuje Szatan. Zło było jest i będzie do skończenia świata, a jego rolą jest atakowanie. Bez względu na to, czy traktujemy je, jako chrześcijanie, jako zło osobowe, czy też jako nagromadzenie złej energii z przeszłych uczynków (buddyści) czy jeszcze inaczej, to ono jest. I działa tylko poprzez ludzi – to Chrystus mówi wyraźnie>


Zebrali się u Niego faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I /gdy wrócą/ z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych /zwyczajów/, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami? Odpowiedział im: Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, /dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie/. Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym.(Mk 7,1-8.14-15.21-23)

Amen!


To nie Szatan zwycięża zewnętrznie, tylko durne owieczki, wpuściwszy go do serca/umysłu - w swojej przerażającej pysze uznały, że im wszystko wolno, a potem przeraziły się skutków swojego postępowania.

Ludzie ludziom zgotowali ten los –napisała Nałkowska w Medalionach. Czy Szatan był w Oświęcimiu? Oczywiście że był, w całej okazałości. A jednak jeden wycieńczony człowiek zmienił jego plan, zawiesił jego działanie na chwilę – mocą swojej wiary, którą przezwyciężył strach. O tym przypadku wiemy wszyscy, nie wątpię, że takich przypadków, o których nie wiemy – było tam dużo więcej.

Człowiek zawsze może powstrzymać Szatana, wystarczy, że się nie przestraszy. Tego uczyła kiedyś znana baśń o żywej wodzie > nie wolno się oglądać, nie wolno słuchać głosów, które atakują, idź do celu i nie daj się przestraszyć! Kto doszedł? Najmłodszy,największa niezdara.  Zatkał sobie uszy woskiem – jakie to proste, prawda?

Zatkaj sobie uszy woskiem, trzymaj się prostych zasad,  starych baśni i tego, czego Cię uczyła Twoja babcia. I na litość – skoro jesteś chrzescijaninem, to uwierz Nauczycielowi!!!

Całe życie to jest droga po tę "Żywą Wodę" i ciągle słychać straszne lub uwodzące  głosy – ale one nic Ci nie zrobią, póki sam ich nie posłuchasz, póki Twoje własne serce/mózg nie zacznie działać zgodnie z nimi. To naprawdę jest proste!


Uczyła mnie siostra zakonna na religii, jak byłam jeszcze w wieku przedszkolnym >sumienie jest jak sito, jak zaczniesz przepychać przez nie małe kamyki, to porobią się dziury i potem juz i największe kamienie przelecą.

Teraz, kiedy zamiast siatki sumienia masz już gołą obręcz, a strach Cię dławi – weź i sobie napraw to sumienie. Po prostu! To jak z nałogiem – koniec, ani kieliszka więcej, absolutna abstynencja i 10 przykazań. To nie będzie łatwe, to straszna praca – zacznij od małych rzeczy, od niezgody na takie proste, codzienne świństewka. Nie anonimowo w necie, tylko odważnie i spokojnie w życiu codziennym. I bez agresji, to najważniejsze!!!

Że się narazisz? Że może czegoś nie dostaniesz, nie załatwisz? No i co z tego?

Że to rzucanie grochem o ścianę? Nieprawda, to działa!

Strach ma wielkie oczy, mówi przysłowie, a brak nadziei to grzech przeciwko Duchowi Świętemu, jedyny tak naprawdę śmiertelny – tak uczy Kościół i ma absolutną rację. To nie szatan jest groźny, to wasz strach i poczucie bezsilności – bo uwierzyliście w jego łgarstwa.

Jest taka opowieść buddyjska o księżniczce, która codziennie przeglądała się w lustrze. Pewnego dnia lustro się stłukło, a ona popatrzyła w puste ramy i nie zobaczyła tam odbicia własnej głowy. Zaczęła biegać i krzyczeć – nie mam głowy, nie mam głowy. Wszyscy się strasznie przerazili, przekonywali ją – nic nie pomagało. W końcu ktoś mądry wziął ją za rękę i położył tę jej rękę na jej głowie.

I księżniczka zrozumiała.

Przestańcie się przeglądać w lustrach wam podstawianych.

"Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: "Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!", a byłaby wam posłuszna”(ŁK17.6)

 

eska
O mnie eska

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (68)

Inne tematy w dziale Rozmaitości