[...] Co za szczęście, że na rozstajach historii stoi też to zjawisko mężnych i hardych żołnierzy wolności.
[...] Co by było, gdyby nie ta garść ludzi, która woła "nie pozwalam" i idzie dalej w ocean historii z własną duszą, z własną ideą pod własnym imieniem, tratowanym przez walczące ludy, które by nawet nie miały potrzeby uświadamiać sobie, że pod ich nogami plączą się jakieś śmiecie.
[...] ludzie małoduszni, ograniczeni – słowem durnie, jeszcze nie przejrzeli. Przypuszczam, że te ich pesymizmy polegają na niepojmowaniu (tego), co jest istotną siłą życia narodu, a co jest tylko zewnętrznym, materialnym warunkiem bytu ludzkiego. Im się zawsze zdaje, że życie polskie to są kominy fabryczne, banki, buraki, pszenica, samorząd miejski i tym podobne sprawy, ważne zapewne z ogólnoludzkiego punktu widzenia, ale nie stanowiące bynajmniej Polski.
...Polskę stanowi duch i czyn polski – polska dusza, bez której naród nie ma spójni, nie jest narodem, a Ojczyzna nie ma granic i staje się zajezdnym domem spekulantów mówiących po polsku.
Kto napisał te słowa, Koteczku (©byKisiel), no kto? Jeśli ktoś już czytał znakomity artykuł, z którego zaczerpnęłam powyższe cytaty, to proszę o dyskrecję!


Komentarze
Pokaż komentarze (22)