Ankieta (nie)bezpieczeństwa Czarzastego

Redakcja Redakcja Sejm i Senat Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Włodzimierz Czarzasty powinien złożyć ankietę bezpieczeństwa, będąc członkiem sejmowej komisji ds. służb specjalnych, a nie stawiać się w sytuacji, w której musiał opuszczać posiedzenia gremium przy rozpatrywaniu spraw ściśle tajnych. Marszałek Sejmu oznajmił w czwartek w Polsat News, że nie chciało mu się dwa lata temu wypełniać dokumentów.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że obecny marszałek, będąc posłem miał ustawowe dopuszczenie do dokumentów i wiedzy na poziomie tajnym. Natomiast przez dwa lata i dwa tygodnie unikał złożenia ankiety dopuszczającej do poziomu wyżej. 

- Ja się sobie nie dziwię. Członkowie komisji mają prawo do wypełnienia ankiety i nie. A ja podjąłem taką decyzję. Nie jest mi potrzebna wiedza tajemna, nie będę się bardzo sprawą służb zajmował. Podjąłem taką decyzję 2 lata temu - powiedział w Polsat News Czarzasty. Dodał też, że wypełnianie ankiety bezpieczeństwa "jest uciążliwe" i dlatego nie chciał tego zrobić.

Opuszczone posiedzenia komisji

O tym, że Włodzimierz Czarzysty musiał opuszczać posiedzenia rzeczonej komisji, poinformował zarówno wicemarszałek sejmu Piotr Zgorzelski, ale i koordynator ds. służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Co więcej, potwierdził to także szef Kancelarii Sejmu, Marek Siwiec. Brak ankiety bezpieczeństwa, a zatem brak poświadczenia ABW o dostępie do informacji, jest w takiej sytuacji wręcz zdumiewający.

Z drugiej strony wiemy o bliskich związkach pana Czarzastego z Rosjanką, Swietłany Czestnych, zajmującą się oficjalnie handlem dziełami sztuki w Sankt Petersburgu i utrzymującej kontakty z rosyjskim establishmentem.

Udało nam się porozmawiać z jednym byłym (koalicji rządowej) i obecnym (z opozycji) członkiem sejmowej komisji ds. służb specjalnych. Obaj potwierdzili słowa ministra Tomasza Siemoniaka i marszałka Piotra Zgorzelskiego. Marszałek Czarzasty unikał złożenia ankiety bezpieczeństwa.

 "Momentami na Komisji robiło się zabawnie. Trzeba było przerywać posiedzenie, aby Włodek mógł opuścić salę" - usłyszałem od posła rządzącej koalicji. 


Kwestia wynagrodzenia

Salon24 kilka dni temu zapytał Kancelarię Sejmu o kwestię wynagrodzenia, jakie przysługiwało posłowi Czarzastemu za udział w posiedzeniach komisji ds. służb specjalnych. Czy obecny marszałek pobierał takowe, także wtedy, gdy musiał jako poseł opuszczać posiedzenia komisji z powodu braku złożenia ankiety bezpieczeństwa. Do chwili publikacji tekstu Kancelaria Sejmu nie opowiedziała na zadane pytania. Próbowałem także dopytać przez osobę prowadzącą profil Kancelarii Sejmu w serwisie X. Bez skutku. 

Tu należą się dwa słowa wyjaśnienia. Posłom z zasady nie przysługują wynagrodzenia za pracę w komisji. Z wyjątkiem prezydium, które w omawianej komisji jest rotacyjne. Zmienia się co 6 miesięcy. I druga sprawa, bardziej istotna. Posłowie zasiadający w komisji ds. służb specjalnych są uprzywilejowani. Otrzymują bowiem dodatek w wysokości 10 proc. uposażenia za udział w jej posiedzeniach.  


To nie koniec sprawy kontaktów Czarzastego

11 lutego odbyło się zwołane przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Trwało ponad 6 godzin. I było najdłuższe w historii. Jednym z tematów - trzecim, ostatnim - posiedzenia była właśnie kwestia tytułowej ankiety bezpieczeństwa marszałka Włodzimierza Czarzastego. Prezydent zaprosił szefów służb na spotkanie, którego tematem będzie druga osoba w państwie, marszałek Włodzimierz Czarzasty i jego rosyjskie kontakty.   


Fot. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty/PAP

Piotr Woźniak

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka