Ponieważ znowu dziki wrzask chorych histeryków rozlega się od Bugu do Odry, to niniejszym wyjaśniam:
ZP Macierewicza jest w posiadaniu zeznań polskich świadków z miejsca katastrofy, które potwierdzają, że lekarze/sanitariusze mówili o trzech ofiarach, które ponoć miały przeżyć/dawać oznaki życia po katastrofie. Taka informacja ukazała się też publicznie w mediach w pierwszych minutach po katastrofie.
Stwierdzenie Macierewicza dotyczy zachowania polskich służb państwowych, a mianowicie braku próby jakiegokolwiek wyjaśnienia tej informacji, tzn. nikt nie sprawdził, dlaczego takie informacje zostały udzielone, kto i na jakiej podstawie ich udzielił, nie ma śladu na ten temat w żadnym śledztwie czy sprawozdaniu.
Czyli są świadkowie przekazywania tej informacji przez rosyjskie służby medyczne - i nic, głucha cisza na ten temat potem. Tylko tego dotyczy wypowiedź Macierewicza.
Wszelkie dalej idące insynuacje co do intencji Macierewicza, rzekomego dalszego losu tych osób itp. to histeria i skretynienie i nie należy na nie w ogóle reagować, bo są formułowane tylko po to, żeby odwrócić uwagę od meritum, czyli od totalnie niewytłumaczalnego zachowania służb naszego państwa w takiej sytuacji.
Nie dajcie się zwariować, nie wdawajcie się w dyskusje z prowokatorami – niech dalej wrzeszczą "sobie a muzom". Lepiej spokojnie obserwować, jak strach już mózgi wyżera niektórym :)
Ps. Wszelkie bełkoty na w/w temat wywalę od razu. To jest wyjaśnienie, a nie temat do chorych dywagacji.
Inne tematy w dziale Polityka