Popadłam w zachwyt. Niestety, nie mogłam go wyrazić pod linkowaną notką, bowiem zostałam od pierwszego dnia zaistnienia tego bloga trwale zbanowana. I teraz muszę pisać u siebie....
A jest się czym zachwycać, naprawdę, weźmy taką frazę :
Ubrani na czarno, z parasolami lub bez, z flagami przepasanymi kirem [...] pokażmy naszą jedność.
Toż to prawie żywcem z preambuły konstytucji przepisane >
...wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga [...] jak i nie podzielający tej wiary [...] ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej.
Albo to:
Niech zostaną wywieszone flagi biało-czerwone przepasane kirem.
Brzmi prawie jak > Niechaj zabrzmią dzwony głoszące zbawienie.
Absolutnie przepiękne asocjacje!
I tu moja wyobraźnia zrobiła fikołka, ujrzałam czarny tłum o sinych twarzach, z czarnymi parasolkami i flagami z kirem, w czarnych welonach i szalach, wśród grudniowej nocy – żywcem marsz umarłych!
Noc żywych trupów nam się kroi, moi mili, i nie się co dziwić, w końcu w tę 35 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego dotarła do ich mózgów informacja, że już ich nie ma. To znaczy niby są, ale jakoby ich już nie było.
Pozwólmy im na to – niech idą, niech się snują w czerni, niech odprawiają te swoje „dziady” po PRL i III RP, niedługo noc przesilenia, a potem już ich nie będzie. Rozpłyną się jak dym...
A teraz będzie filmik dla poprawienia nastroju, tudzież z pewnym ostrzeżeniem, tak na wszelki wypadek.....Swoją drogą aż dziw, że po 35 latach ciągle żywe tamto nasze stare hasło..... :))




Komentarze
Pokaż komentarze (59)