estimado estimado
205
BLOG

(NIE)KRÓTKI WIERSZ O MIKSOWANIU

estimado estimado Polityka Obserwuj notkę 1
 
EPOS HEROICZNY
 
Był raz facet, co zmiksował*) pasażera,
bo pasażer, to wiadomo, mniej od zera,
i kojarzy się z paserem, pasożytem,
co se fury nie potrafi kupić przy tem. 
.
Ten pasażer szczerze złościł na dokładkę
żonę gościa, czyli dzieci jego matkę, 
bo jej, siedząc w autobusie, przypominał 
pijanicę, pedofila i kryminał. 
.
W takich razach, kto posłuchu nie da żonie,
ten jest eunuch, pedał, cwel i podogonie. 
bo pożyciem winna rządzić ta zasada: 
nie podoba się ktoś żonie - zatłuc gada!
.
Gdy więc żonie typ do gustu nie był przypadł
po godzince mąż go dorwał i przyrypał,
na przystanku go z pojazdu wyciągając. 
Wszak obrona - gdy konieczna - to nie zając.
.
Nasz bohater, gość zaprawny w tym rzemiośle,
raz przyłoży i każdego w kosmos pośle,
zatem żula, co małżonce nie był miły, 
nawet walnąć on nie musiał z całej siły. 
.
Gdy cios celny, adekwatny*, żadna skucha, 
spadł na typa, typ od razu legł bez ducha, 
Padł agresor, argumentem powalony, 
a defensor wykonywał telefony. 
.
***
Tak mniej więcej wyglądało pole bitwy
gdy zaczęły się tam zjeżdżać różne sitwy, 
pardon - służby, by rozpoznać, kto tu zbrodzień
kto zaś działał jak należy, z prawem w zgodzie,
.
Wpierw policja przyjechała w miejsce zbrodni. 
by co trzeba komu trzeba udowodnić. 
Wszystko jasne – o cóż pytać tu przechodni? 
Pies nie szuka, czego nie chce żreć ogrodnik…
.
Leży lump i moczymorda, żul i szkodnik
- nawet leżąc, krwią bezczelnie paprze chodnik.
Stoi prawy sprawiedliwy, nie rozwodnik. 
Postać godna – wypasiony byk-rozpłodnik.
.
Kto jest winien, chyba wszyscy będą zgodni? 
Prosta sprawa, nie ma co tu badać sto dni, 
Przez przechodni, co i tak niewiarygodni, 
prosty przecież stan faktyczny się rozwodni.
. 
Po godzince przyjechało pogotowie. 
Typ, co ponoć głaskać dziecko chciał po głowie, 
dostał tak, że go zabrali do szpitala. 
Przykład, żeby się od dzieci trzymać z dala. 
.
Przyjechała również pani prokurator, 
zadbać, by w karierze posła żaden zator
nie nastąpił (bo tu wreszcie dodać muszę,
że do nieba poseł posłał lumpa duszę). 
.
Żonę leżącego drania, i to gazem, 
odwiedziła prokurator wraz z nakazem, 
by w melinie, gdzie mieszkała z tym szubrawcem,
fotek dzieci szukać w kompie albo w szafce.
.
Fotek brakło, doszło tu do niedoróbki 
(nic podłożyć nie umieli? co za głupki…), 
ale co tam, już dowodów nie potrzeba,
bo odleciał gość w dni parę wprost do nieba.
.
U obrońcy nikt nie szukał żadnych fantów,
bez zarzutu wszak zachował się ten pan tu,
i odwaga, i precyzja wręcz (!) niezwykła - 
szkoleniowy wprost koniecznych obron przykład.
.
Bo obrona, jak w kodeksie zapisano,
BEZPOŚREDNIA musi być (nie jutro rano), 
i KONIECZNA, aby oręż w niej użyty
nie był większy razy sto niż ten bandyty.
.
Tu obrona (czas, gdy denat dostał w czachę) 
o godzinkę rozminęła się z zamachem,
co polegał, zważcie Państwo, jeśli łaska,
że złoczyńca ponoć dziecko chciał pogłaskać. 
.
Na dokładkę na sto procent nie wiadomo,
czy ten zbrodzień to leżący jest jegomość, 
bo kto jjechał w przód, nieczęsto nagłym zwrotem
już w godzinę potem zjawia się z powrotem.
.
Ale co tam, sprawiedliwość nie apteka,
czasem czegoś zbyt uparcie nie docieka,
bo kto szuka, czasem znajdzie i ma kłopot,
i przypomną mu, kto nad nim jest, a kto pod…
.
***
Wiemy więc już – broniąc siebie, dziecka, żony – 
posłał poseł, ludu sługa ulubiony,
zwyrodnialca pasażera wprost w zaświaty,
sam zaś z żoną poszedł napić się herbaty.
.
MORAŁ 
.
Choć zmiksować próbowano prawdę z blagą
blaga legła w prosektorium, całkiem nago, 
prawda w pięknym garniturze się przechadza, 
w protokołach zaś się wszystko pięknie zgadza. 
.
W sprawach prawdy rację świętą miał Wysocki, 
kiedy śpiewał, że nieważne jest w te klocki,
co kto wie i co pamięta. Prawda święta
to jest to, po czym ślad został w dokumentach. 
.
MĄDROŚĆ LUDOWA (STUDIUM PRZYPADKU) 
.
Ten co leżał, oddał ducha gdzieś w szpitalu,
ten, co stał, do domu poszedł i po balu, 
przecząc tezie, którą każdy winien znać: 
„lepiej LEŻEĆ byle jak, niż dobrze STAĆ… „
.
Gdyby jednak nie leżenie, a siedzenie 
miało być przysłowia tego orzeczeniem, 
to NIE STAĆ bohater winien, ale SIEDZIEĆ. 
Lecz czy musiał prokurator o tym wiedzieć?
.
Myśl, by sadzać stojącego, w żadnej głowie
nie postała (!). Nieżyciowe to przysłowie.
Grunt – nie leżeć. A już ten, kto z nami stoi, 
wolny biega i siedzenia się nie boi! 
.
ZAPEWNIENIE AUTORA 
.
To co piszę, to nie bajki i nie wice. 
I NIE BYŁO TO W ŚRODKOWEJ AMERYCE.
Ta historia, trochę śmieszna, chociaż krwawa, 
w demokracji się zdarzyła, w państwie prawa.
.
Tamtą panią prokurator pewne służby
nagrywały, a z tych nagrań nawet stróż by 
wywnioskował, że nie całkiem była święta,
lecz otwarta na doczesne argumenta.
.
Ale działa - wciąż w zawodzie, wciąż w wymiarze.
Gdzie był przekręt, też nieprędko się okaże,
bo TAM stracić immunitet - rzecz nieprosta
(znane hasła: kruk krukowi, cosa nostra…).
. 
POSŁOWIE (!)
(plus 1 Europoseł)
(wszyscy z małżonkami)
.
Ten co leżał, umarł w ciszy i w niesławie.
Ten co stał, o kraj wciąż walczy w słusznej sprawie.
Dziś i szlify europejskie ma, i kasę,
tanią linią wszak po latach lata czasem. 
.
Ot, ostatnio wraz z małżonką był w Madrycie, 
tam małżonka, sfilmowana w formy szczycie,
dała dowód publiczności, że i ona
gości trzech zmiksować umie przy ich żonach!
.
I nie były to lebiegi z autobusu!
Wprost przeciwnie – prezesowych trzech prymusów!
A tu patrzcie – film z komórki, całkiem tani, 
i trzej goście są kompletnie zmiksowani! 
.
Takim dwojgu - nie podskoczą Kliczko bracia.
Na myśl samą pewnie pełno mają w gaciach!
Gdyby miał być mecz o pas lub choćby sparing, 
w pierwszej rundzie biały ręcznik leci na ring.
.
***
Nasz arcymistrz przez to linią lata tanią,
że wciąż walczy z zarzutami, co go ranią.
Ledwo starcza mu na akty oskarżenia. 
W jednym rolę tytułową ma grać Renia. 
.
Jak wynika z dokumentów, oskarżenie 
wniósł dwa lata temu, przez co podejrzenie 
rodzi się, że kwit z Wrocławia do Krakowa 
nie bez przyczyn aż tak długo podróżował. 
.
Tak jak Odys świat objechał, zanim wrócił,
tu się okres przedawnienia mocno skrócił. 
Już dwa latka i dni parę pozostało.
By odkręcić tamtą sprawę – trochę mało. 
.
Ten co leżał, nadal leży, już nie wstanie.
Ten, co stał, pozycji zmieniać nie ma w planie, 
woli stać, niż siedzieć w celi, i nie siądzie.
Braknie czasu już na wyrok (w ziemskim sądzie).
.
Już pan prawy, sprawiedliwy się na ławie 
nie pojawi albo wcale, albo prawie.
Dwa zwolnienia, paru biegłych, apelacja
co najwyżej ciut ucierpi reputacja.
.
*
Grzej się Renia, musisz dobra być w tym boksie!
Trafiaj celnie, niech publice ostrzy wzrok się!
Marne szanse masz, by posłać go na pryczę,
lecz go ośmiesz, chociaż tego szczerze życzę.
estimado
O mnie estimado

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka