49 obserwujących
329 notek
418k odsłon
  3051   0

Robert Bąkiewicz zagrożeniem dla naszej praworzadności...

photo source: PAP / Tomasz Gzell
photo source: PAP / Tomasz Gzell

Polski rząd bardzo intensywnie chciał kontrolować to, co podmioty wpłacają do organizacji pozarządowych, a tutaj pozwala na luźną działalność organizacji, której finansowanie jest zupełnie niejasne i odbywa się poprzez jakieś zbiórki pieniędzy - powiedział w TVN24 badacz ekstremizmu politycznego dr Przemysław Witkowski. Skomentował ustalenia reportera "Czarno na białym" na temat interesów narodowych Roberta Bąkiewicza, szefa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

- Pan Robert Bąkiewicz jest przedsiębiorcą z przedmieść Warszawy, który swoją karierę polityczną zaczynał w klubach "Gazety Polskiej", więc można powiedzieć, że w jakimś sensie wracając do PiS-u, wraca do korzeni, ale po drodze udało mu się bardzo szybko awansować w strukturach ONR-u - mówił w TVN24 dr Przemysław Witkowski.

Dodał, że "kiedy się zradykalizował, wstąpił do tej organizacji i tam jako biznesmen i osoba, która wykładała swoje prywatne pieniądze na różne gadżety, flagi, bardzo szybko awansował i zajął bardzo korzystną pozycję, szybko stał się liderem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, które ma media narodowe, które ma media narodowe, to jest taka wiązanka mediów nacjonalistycznych i samo logo i wartość rynkową hasła Marsz Niepodległości".

- Witkowski powiedziasl, ale pan Bąkiewicz i jego koledzy są ewidentnie użyteczni dla rządu i takie kontrole nie są potrzebne według rządu - powiedział Witkowski.
"Czas najwyższy przyjrzeć się programom radykałów i potraktować je poważnie".

Jego zdaniem, "najwyższy czas przyjrzeć się programom radykałów, przejrzeć je i potraktować poważnie." - Ci ludzie głęboko wierzą, że ratują Polskę i świat przed zalewem antywartości. Często są bardzo niebezpieczni, bo uważają, że powinni podjąć najbardziej radykalne kroki, aby powstrzymać to, co ich zdaniem niszczy świat, w którym żyją - powiedział.
- Radziłbym poważnie traktować wypowiedzi pana Bąkiewicza, który regularnie komunikuje, jak zamierza żywym ogniem spalić niektóre grupy - powiedział Witkowski.

- Mamy organizację założoną niedawno, praktycznie bez żadnej kontroli. Robi się o niej kolejne materiały, widzimy jakie są tam treningi ataków fizycznych i obrony. Nie ma żadnej selekcji, od kiedy można tam bezpiecznie postawić dziennikarza. Więc pomyślmy, że postawienie tam jednego, dwóch, trzech, pięciu prowokatorów, którzy będą podkręcać sytuację, którzy będą agresywni, którzy będą atakować jakieś grupy, jest żałośnie proste - podkreślił.

Jego zdaniem, "organizacja pana Bąkiewicza w demokracji powinna podlegać dużo większej kontroli". - Mam też wrażenie, że polski rząd absolutnie nie jest zainteresowany kontrolowaniem tej sprawy - powiedział.
Gdzie podziały się pieniądze ze zbiórki?

Robert Bąkiewicz, były działacz Obozu Narodowo-Radykalnego, ogłosił utworzenie Gwardii Narodowej w czasie, gdy protestowano przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zaostrzenia ustawy aborcyjnej, a część demonstrantów weszła do niektórych kościołów, także podczas nabożeństw. Zapowiedział, że jego nowa formacja ma zapobiec powtórzeniu się takich incydentów. Zaapelował do wolontariuszy i poprosił o pieniądze.

Zbiórka pieniędzy dla nowo powstałej formacji rozpoczęła się na jednej z prywatnych platform internetowych. Zebrano ponad 340 tys. zł. Zbiórka została przedłużona do końca roku. Jej cele zostały określone bardzo szeroko. Są nimi: szkolenia, obozy, zakup sprzętu, szybka mobilizacja ochotników. Szkolenie Gwardii Narodowej, które obejmuje walkę wręcz i naukę strzelania z broni palnej, pokazał reporter TVN24, który spenetrował organizację, w tym uczestniczył w jednym z takich szkoleń.
Sitwa na Gwardii Narodowej nie jest publiczną zbiórką pieniędzy w rozumieniu polskiego prawa, więc organizator nie musi publicznie rozliczać się z tego, na co zostały przeznaczone pieniądze. Nie wiadomo, na co Robert Bąkiewicz wydał lub wyda zebrane środki, bo odmówił rozmowy z reporterem "Czarno na białym" TVN24. Nie odpowiedział też na pisemne pytania przesłane drogą mailową.

Organizatorem zrzutki na Gwardię Narodową jest stowarzyszenie z Pruszkowa - Rota Niepodległości (na czele z Robertem Bąkiewiczem. Jest on również szefem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości). To samo stowarzyszenie jest właścicielem domeny internetowej Gwardii Narodowej. Roty Niepodległości to stowarzyszenie zwykłe. Nie musi rejestrować się w Krajowym Rejestrze Sądowym, nie składa też publicznych sprawozdań finansowych do KRS. Swoje finanse zgłasza do urzędu skarbowego.

https://polishnews.co.uk/the-interests-of-robert-bakiewicz-and-a-fundraiser-for-the-national-guard-a-comment-by-dr-przemyslaw-witkowski-a-researcher-of-political-extremism/

Lubię to! Skomentuj55 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale