„Reprezentacja Włoch czterokrotnie zdobywała mistrzostwo świata w piłce nożnej (1934, 1938, 1982, 2006).”
Po prostu narodowa tragedia. Włochy przegrały z Hercegowiną i wciąż trudno w to uwierzyć. Jeszcze niedawno mówiliśmy o jednym z najlepszych krajów w historii piłki nożnej – o reprezentacji, która zawsze liczy się w walce o największe trofea, a teraz musimy oglądać tak bolesną porażkę.
To nie jest tylko przegrany mecz, to symbol głębszego kryzysu. Zabrakło koncentracji, charakteru i typowej dla Włochów dyscypliny taktycznej. Obrona popełniała proste błędy, midfield wyglądał na zagubiony, a w ataku nie było ani kreatywności, ani wykończenia. Widać było drużynę bez pomysłu i bez prawdziwego lidera, który potrafiłby ją pociągnąć w trudnych momentach.
Vancouver Włosi w szoku:
Trzeba też docenić Hercegowinę. Zagrali odważnie, bez kompleksów, wykorzystali każdą słabość Włochów. Dla nich to historyczne zwycięstwo, które zapisze się złotymi literami w dziejach ich futbolu, a dla Italii – gorzka lekcja pokory.
Kibice we Włoszech mają pełne prawo do rozczarowania i złości. Od takiej reprezentacji oczekuje się walki do końca, jakości i honoru. Teraz przed federacją, sztabem i zawodnikami stoi ogromne wyzwanie: odbudować zaufanie, zmienić mentalność i odświeżyć kadrę. Jeśli Włosi nie wyciągną wniosków z tej porażki, kolejne lata mogą być dla nich jeszcze trudniejsze.
Na razie jednak pozostają szok i smutek. Porażka z Hercegowiną pokazuje, że w dzisiejszym futbolu nikomu nie należy się nic z przyzwyczajenia – nawet czterokrotnym mistrzom świata.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)