Dyskusja pod artykułem dotyczącym ulicznego incydentu z udziałem Marcina Gortata szybko przekształciła się w wylew agresji i personalnych ataków. Zamiast obiektywnej oceny sytuacji, w której były sportowiec stał się obiektem zaczepki, w sekcji komentarzy dominują wypowiedzi motywowane czystą niechęcią polityczną, wynikającą z faktu, że koszykarz nie ukrywa swoich krytycznych poglądów wobec środowiska Prawa i Sprawiedliwości.
Analizując wpisy, wyraźnie widać kilka powtarzających się motywów stosowanych przez anonimowych internautów:
Umniejszanie dorobku sportowego: Komentatorzy próbują podważać niepodważalne osiągnięcia Gortata w NBA – lidze, do której trafiają wyłącznie najlepsi koszykarze świata. Twierdzenia, jakoby amerykańskie uczelnie miały „setki takich gwiazdorów”, czy wręcz insynuacje o „układach agentów”, są odklejone od realiów wyczynowego sportu i służą jedynie zdeprecjonowaniu jego latami wypracowanego sukcesu.
Ataki ad personam i szydzenie z intelektu: Większość krytyków zafiksowała się na wątku tabliczki mnożenia lub rzekomo niskiego poziomu intelektualnego, przypisując sportowcowi obelżywe określenia. Jest to klasyczny mechanizm deprecjonowania rozmówcy, gdy brakuje merytorycznych argumentów.
Polityczne uwikłanie: W komentarzach nieustannie przewijają się odniesienia do polityki, rządu i poparcia dla konkretnych kandydatów. Koszykarz stał się dla internautów „chłopcem do bicia” tylko dlatego, że ma odwagę głośno wyrażać swoje opinie społeczne i polityczne.
Rozgrzeszanie zaczepki ulicznej: Zamiast potępić agresywne zachowanie przechodnia naruszającego prywatność i spokój drugiego człowieka, wielu dyskutantów szuka usprawiedliwienia dla prowokacji, sugerując nawet, że całe zdarzenie mogło być „ustawką”.
Zjawisko to doskonale ilustruje frustrację ludzi, którzy sami nie osiągnęli w życiu spektakularnych sukcesów, a zza klawiatury próbują rozliczać człowieka sukcesu. Kiedy sportowiec reprezentuje barwy narodowe na arenie międzynarodowej, budzi dumę; gdy jednak wyrazi niezależne zdanie niezgodne z linią polityczną danej grupy, z dnia na dzień staje się obiektem hejtu i złośliwych docinków.
Podczas swojej 12-letniej kariery w lidze NBA Marcin Gortat zarobił na mocy samych kontraktów koszykarskich ponad 95 milionów dolarów (co w przeliczeniu daje ponad 300–360 milionów złotych).
Zarobki w podziale na kluby:
Washington Wizards: ok. 60 mln USD (m.in. dzięki 5-letniemu kontraktowi podpisanemu w 2014 roku).
Los Angeles Clippers: ok. 13,5 mln USD.
Phoenix Suns & Orlando Magic: pozostała część kwoty z wcześniejszych umów.
Podane kwoty dotyczą wyłącznie pensji klubowych (przed opodatkowaniem) i nie uwzględniają dodatkowych przychodów z umów sponsorskich oraz reklamowych. 1 Dodatkowo, po zakończeniu kariery i osiągnięciu odpowiedniego wieku, koszykarz pobiera emeryturę przysługującą byłym graczom NBA. 1



Komentarze
Pokaż komentarze (6)