Cena paliwa rośnie, może gdzieś się da zaoszczędzić. No, a zasoby ropy też nie są nieograniczone, do tego głównie w rękach muzułmanów. Poza tym spalając paliwa kopalne wydziela się do atmosfery CO2. Co robić? Wykorzystać naturalne oleje powstałe z roślin lub glonów!
Pobawmy się trochę w małego chemika.
Jako dodatek do paliwa możliwe jest stosowanie estrów kwasów tłuszczowych. Metylowe estry są łatwiejsze do zrobienia, ale etylowe wydajniejsze jako paliwo. Na czym się estryfikacja opiera?
Kwasy tłuszczowe w olejach występują w formie estru z glicerolem (gliceryną). Celem jest podstawienie glicerolu etanolem lub metanolem. Ta reakcja zachodzi w obecności zasady (np. NaOH). Produktem są estry i gliceryna. Reakcje jest prosta, ale każdy domowy producent paliwa musi wziąć pod uwagę pewną rzecz: woda na etapie estryfikacji prowadzi do powstania mydeł i obniżenia wydajności.
W teorii produkcja estrów metylowych wygląda tak:
Olej roślinny podgrzewa się by go odwodnić. Rozpuszcza się zasadę w metanolu. NaOH rozpuszcza się trudniej, KOH choć rozpuszcza się łatwiej trzeba użyć o 40% więcej. Miesza się nadmiar alkoholu z olejem i podgrzewa do około 50°C z mieszaniem. Po kilku godzinach reakcja powinna się zakończyć, a w reaktorze znajdują się dwie fazy: górna to estry, dolna gliceryna. Mieszaninę trzeba jeszcze „wyprać”, przepłukać wodą w celu usunięcia zasady i glicerolu. Estry, dodatek do paliwa, są gotowe.
Brzmi łatwo. Trudniej wykonać. Jak do tego zabierają się amatorzy (chemiczni i tanich paliw), którzy chcą zastąpić metanol etanolem (denaturatem) można przeczytać tu. A reaktory można kupić przez Allegro.
Z biotechnologicznego punktu widzenia problemem nie jest proces estryfikacji lecz surowiec. Uważa się, ze paliwa z olejów roślinnych są neutralne dla środowiska. Powstają z CO2 związanego w procesie fotosyntezy. Powszechne zastosowanie olei roślinnych wymaga wykorzystania większych powierzchni uprawnych pod rośliny oleiste. A tu już toczy się konkurencja o ziemię z roślinami spożywczymi i pastwiskami. W najnowszym Biotechnology Advances Christi opisał perspektywy wykorzystania hodowli mikroglonów do produkcji bio-diesla. Aby pokryć połowę zapotrzebowania USA na paliwa transportowe biodieslem trzeba by obsiać olbrzymie powierzchnie (tabela).
|
|
Produkcja oleju
(L/ha)
|
Potrzebna powierzchnia
(Mha)
|
Procent obecnej ziemi uprawnej w USA
|
|
Kukurydza
|
172
|
1540
|
846
|
|
Soja
|
446
|
594
|
326
|
|
Rzepak
|
1190
|
223
|
122
|
|
Kokos
|
2689
|
99
|
54
|
|
Palma olejowa
|
5950
|
45
|
24
|
|
Mikroalgi*
|
136900
|
2
|
1,1
|
|
Mikroalgi**
|
58700
|
4,5
|
2,5
|
* 70% oleju w biomasie
** 30% oleju w biomasie
Autor przedstawia możliwości wykorzystania fotobioreaktorów do hodowli mikroalg w celu pozyskiwania olejów do biodiesla. U niektórych szczepów 70% biomasy stanowi olej, przeciętna wartość to 30%. Algi nie potrzebują wiele: słońce, temperatura, CO2 i trochę nawozów. Wysoki koszt olejów z alg to głównie skomplikowana instalacja hodowlana. Autor szacuje opłacalność inwestycji w fotobioreaktory typu rurowego przy cenach surowej ropy naftowej powyżej 80USD/baryłka. Obecna cena za baryłkę to 63 USD, a prognozowana za rok 82,50 USD. Czyli już opłacalne. Wydajność produkcji olejów i biodiesla będzie się rozwijać wraz z genetycznymi modyfikacjami roślin i alg.
Słońca u nas mało, czyżby znowu Arabowie mieli zgarnąć konfitury…?
literatura:
Y. Christi, Biotechnology Advances 25 (2007)
"Nauka jest jak seks. Są tego praktyczne skutki, ale nie dlatego to robimy"
Licznik działa od 27.04.07 i naliczył już wizyt.
można do mnie napisać
bromek.etydyny(rolmops)gmail.com
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka