50 obserwujących
516 notek
439k odsłon
  755   0

Zwycięstwo faryzeuszy

Duccio di Buoninsegna, Public domain, via Wikimedia Commons
Duccio di Buoninsegna, Public domain, via Wikimedia Commons

Przepchnięcie w Trybunale Konstytucyjnym przez Solidarną Polskę (przy współudziale PiS) skrajne ograniczenie aborcji próbuje się podpierać religią katolicką. 

W praktyce nie ma to jednak oparcia w naukach Jezusa – przeciwnie, jest zadziwiająco bliskie okrutnemu, nieludzkiemu stanowisku żydowskich „mędrców” krytykujących Jezusa za miłość i „pobłażliwość” którą okazywał grzesznikom.

Nie ma to również nic wspólnego z „sercem” chrześcijaństwa, którym jest osobista odpowiedzialność każdego człowieka za własne czyny – bo taka postawa upodmiotowienia każdego z nas odrzuca możliwość wymuszenia czynów heroicznych. Nie zmuszamy ojca aby oddał swemu dziecku nerkę nawet jeśli to miałoby uratować temu dziecku życie. Nie zmuszamy nawet do oddawania krwi, choć pozwoliłoby to uratować setki dzieci i dorosłych. Ale jest to sprzeczne z naszym rozumieniem dobra:

heroizm nie może być wymuszony bo wtedy ofiarodawca staje się przedmiotem nie podmiotem a my zmuszając kogoś do heroizmu nie ofiarowujemy już dobra tylko zmieniamy się w oprawców

heroizm nie może być wymuszony bo wtedy ofiarodawca staje się przedmiotem nie podmiotem a my zmuszając kogoś do heroizmu nie ofiarowujemy już dobra tylko zmieniamy się w oprawców – jak tych „lekarzy” w Chinach, którzy pobierają organy od skazańców „dla dobra” społeczeństwa.

Zastanawiam się czy ktoś ze zwolenników takich przepisów zastanowił się, czemu Jezus nie został po prostu cesarzem Rzymu i batem oraz krzyżem nie narzucił ludzkości boskich praw? O ile byłoby to łatwiejsze – kamienujemy grzeszników, ladacznice rzucamy na pożarcie lwom, zielarki spędzające płody przybijamy do drzewa… Zamiast tego został nauczycielem słowa, skazanym na poniżenie i samemu umarł na krzyżu, domagając się od nas tylko jednego: odpowiedzialności za WŁASNE słowa, własne czyny, własne grzechy. Bo tylko kiedy jesteśmy podmiotem, kiedy sami podejmujemy heroiczne decyzje, tylko wtedy przestajemy być mięsem armatnim rzucanym przez zły los na zatracenie, tylko wtedy nasze człowieczeństwo nabiera boskiego wymiaru.

Oburzamy się kiedy inne kultury narzucają ludziom nieludzkie zasady. Kiedy w Chinach pobiera się organy od przestępców, kiedy w Indiach wydaje się za mąż dzieci i pali wdowy, kiedy w krajach muzułmańskich kamienuje się kobiety za to że je zgwałcono albo sprzedaje „niewierne” jak niewolnice. W czwartek Polska oficjalnie dołączyła do tej „wspólnoty” uprzedmiotowienia ludzi w imię religii – i to właśnie Polska, ta sama Polska która kiedyś była synonimem wolności i podmiotowości człowieka. W imię partykularnych interesów partyjki Ziobry sprzeniewierzamy się temu co leży u podstaw naszej kultury, religii i człowieczeństwa.




eumenes


Ps. Właśnie przeczytałem komentarz siostry Chmielewskiej:

Orzeczenie Trybunału nie jest troską, jest chwytem politycznym. Tak to oceniam. Zmieni się władza, aborcja będzie na życzenie

"Orzeczenie Trybunału nie jest troską, jest chwytem politycznym. Tak to oceniam. Zmieni się władza, aborcja będzie na życzenie”. Powinno przemówić do Was mocniej niż cały mój wywód, bo i życie siostry zbudowane na skale której ja nawet nie sięgam wzrokiem. Tu cały wpis:

https://www.facebook.com/Chleb.Zycia/posts/3488809711178847



Lubię to! Skomentuj55 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo