Kumpel mnie ostatnio zapytał - to co, zagłosujesz na PiS?
Udałem, że nie zrozumiałem ale nie ustępował.
- No słuchaj, sam powtarzasz, że to PO to niezdarne strasznie jest, w dodatku leniwe. Nic nie potrafią zrobić. No a PiS jest jedyną alternatywą?
Westchnąłem przeciągle i zacząłem tłumaczyć nieporozumienie.
PiS być może jest jakąś alternatywą dla PO ale z pewnością nie w tych wyborach. PiS, czyli Jarosław Kaczyński nie ma żadnego pomysłu na politykę europejską i działalność w PE, przeciwnie, kompletnie go to nie interesuje. Od początku zamierzał te wybory odpuścić - do momentu, aż w gazetach napisali że jeśli przegra dramatycznie to mu się partia rozsypie.
Jest zatem oczywiste, że PE interesuje PiS wyłącznie z powodów "krajowych" ewentualnie z powodu kasy dla zasłużonych działaczy. Nie mają oni żadnych spraw do załatwienia TAM, żadnego pomysłu na działalność TAM (jak choćby Pinior, który walczył o sensowne uregulowanie sprawy patentów na oprogramowanie i kwestii własności intelektualnej).
Z drugiej strony obawy o śmierć PiSu (niezależnie od katastroficznych ostrzeżeń w prasie) są mocno przesadzone. Nie ma żadnej szansy w najbliższym czasie. Ich rozdmuchanie wynika zapewne bardziej z wewnętrznej wojny w PiS pomiędzy Ziobrą a Kamińskim.
W efekcie zamiast głosować na PiS w tych wyborach lepiej pójść z żoną na kawę. Oczywiście głosowanie na któregoś z kandydatów PiS (jeśli się go zna, wie co zamierza zrobić i ma zaufanie) to zupełnie inna sprawa. Ale o głosowaniu na konkretnych kandydatów powstanie zupełnie inna notka...
eumenes


Komentarze
Pokaż komentarze (49)