Cezary napisał żartobliwą notkę o tym, że nie lubi Kaczyńskich i od razu wylało się na niego morze szamba. Poza nielicznymi głosami jak Futrzaka czy Ufki - przeważaływypowiedzi w rodzaju "Skundlałe myślenie przeplecione trzepakowymi mądrościami". I standardowe analizy jak to media są złe, politycy PO brzydcy a lemingi głupie.
A sprawa o której napisał Cezary jest w gruncie rzeczy jedną z najważniejszych. Działalność polityczna wymaga pewnych umiejętności jak wyczucie nastrojów społecznych, charyzma, organizacja, praca z mediami, itp., itd.
Wśród nich niewątpliwie znajduje się umiejętność wzbudzania sympatii i zaufania wyborców. I Kaczyński niewątpliwie tej umiejętności nie posiada. Ma wiele innych zalet i jego wyborcy lubują się w ich przytaczaniu i z ich powodu zaciskają zęby i na niego głosują - ale sympatii nie wzbudza, przeciwnie, niejednokrotnie wzbudza raczej śmieszność.
Są w PiS ludzie, którzy sobie radzą i z mediami i ze nawet zdobywanie sympatii - choćby Kurski, Cymański, Kowal, Czarnecki, Gilowska. Oni jakoś potrafią zatrzeć w naszej pamięci gafy które popełniają i zostawić po sobie niezłe wrażenie. To zadaje kłam jakoby to media się na PiS uwzięły.
Kaczyński po prostu zraża do siebie ludzi i prowokuje do niewybrednych żartów. Taki już jego talent i ta prawda jest znana od lat 20. Indyk, jakby się nie napinał nie zacznie przypominać pawia i powinien już wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski ale on się uparł i na złość wielbicielom cały czas próbuje.
A gdy po raz kolejny mu się nie udaje tupie nóżką, obraża się i wyzywa ludzi. Bo taka już jego natura. I największy problem PiSu nie polega na tym, że Kaczyński nie budzi sympatii tylko na tym, że ani trochę nie potrafi wyciągnąć z tego wniosków.
pozdrawiam łikendowo,
eumenes.159718


Komentarze
Pokaż komentarze (52)