Ze zdziwieniem czytam wypowiedzi kolejnych pisowców, którzy odsądzają Czumę od czci i wiary za wywieranie wpływu na prokuraturę.
I czegoś tu nie rozumiem. No bo to naturalne, że taka praktyka nie podoba się mnie - piętnowałem ją od zawsze, także za poprzednich ministrów - Ziobry i Ćwiąkalskiego, od zawsze domagałem się jak najszybszego rozdzielenia funkcji prokuratora generalnego od ministra sprawiedliwości, żeby możliwości i efekt takich nacisków ukrócić.
Ale teraz nagle dowiaduję się, że protestują ludzie, którzy są wszystkimi czterema rękoma za! Podobało im się, kiedy minister Ziobro wyjaśniał ludziom, że Garlicki jest winien zabójstwa, podobało się kiedy Ziobro ostrzegał Kaczyńskiego o ludziach PiS w aktach mafii paliwowej, podobało się kiedy Ziobro wyjaśniał przez media że w sprawie Beger prokuratorzy nie powinni wszczynać żadnej sprawy, w końcu jak niepodległości bronią politycznego sterowania prokuraturą bo zdaniem ich wodza to ma być zbrojne ramię rządu.
I teraz jestem w kropce - czy ci wszyscy sympatycy PiS rzeczywiście zmienili zdanie i przestraszyli się politycznych manipulacji prokuraturą i przestali popierać niebezpieczne pomysły Kaczyńskiego?
Czy też może nadal im to zwisa i jedyne o co im chodzi to kolejny raz dowalić (z ich punktu widzenia - bez żadnych podstaw) Platformie Obywatelskiej?
e.178631


Komentarze
Pokaż komentarze (28)