A może powinienem iść z prądem i jak radzi Giz "dożynać watahy"?
Myślicie że jakby co mogę liczyć na jakieś frukta od PiSu? No nie mówię żeby od razu ciepła posadka w europarlamencie ale może chociaż od czasu do czasu jakaś umowa o dziełko w Rzepie?
I jak bardzo mam być zajadły? Muszę walić po mordach jak Migal, sypać satyrą jak Roleks czy wystarczy żebym lał wodę jak Toyah? A może lepsze by były manipulacyjki ala Kataryna?
Doprawdy sam nie wiem. Co radzicie?
Tytuł notki zmieniony na prośbę administracji


Komentarze
Pokaż komentarze (85)