Nie całkiem potrafię zachować się, kiedy spotykam osoby pałające do kogoś zajadłą niechęcią. Tak było kiedy miałem nieprzyjemność rozmawiać (prywatnie) z panem Kuczyńskim. Właściwie w takiej sytuacji można co najwyżej zachować krępujące milczenie - o dyskusji czy wyrażaniu własnej opinii nie ma przecież mowy.
W kogoś takiego zamienił nam się salonowy kolega Łukasz Warzecha. Dawno temu pisał o Zakonie czcicieli Jarosława Kaczyńskiego - obecnie sam walczy w jego szeregach. Wali pałką słowa, wylewa żale i frustracje.. jego ostatni tekst jest tego najlepszym przykładem.
Klasyfikacja zaproponowana przez Warzechę ma tę samą cechę jak podobne wyliczenia, które można spotkać w podwórkowych rozmowach zwolenników PO: Kto głosuje na Kaczyńskiego? Wiadomo - oczadziali Rydzykiem, bezroborni, frustraci, klienci zakładów psychiatrycznych (oraz ludzie popierający go z powodów ideowych ale tych raczej nikt nie widział). Debilizm takich wyliczanek najłatwiej dostrzec jak się ktoś rozejrzy wokół siebie i zastanowi do której z tych grup przynależą koledzy, rodzice, krewni, pani kioskarka...
No ale takich jak Warzecha to przecież nie powstrzyma. On musi wyładować swoją frustrację a to najłatwiej zrobić waląc na oślep cepem pogardy.
e.243134


Komentarze
Pokaż komentarze (12)