Cóż, widocznie to taki tydzień, że nie mogę się powstrzymać od krytycznych słów pod adresem partii na którą oddałem głos w ostatnich wyborach.
Ale nie mogę się powstrzymać bo sprawa jest zbyt absurdalna, żeby nie potraktować jej poważnie. Otóż minister nauki i szkolnictwa wyższego zleca kontrolę na UJ z powoduafery politycznej wywołanej jakąś szmatławą (podobno) książką napisaną przez magistra tej uczelni.
Kto studiował ten wie, że prace magisterskie na każdym wydziale bywają... hmm... różnej jakości. Część jest w ogóle nie do czytania, część jest na żałośnie niskim poziomie.
Kto studiował ten wie, że część pracowników naukowych na porządnym uniwersytecie mogłaby pracować wyłącznie wypełniając obowiązki nocnego stróża.
Gdyby PO zaproponowała jakieś systemowe rozwiązanie poparłbym je z radością (gdyby było dobre) albo machnął ręką (gdyby było do niczego).
Ale pani minister z PO nic takiego nie zaproponowała. Pani minister z PO zachowała się wedle najgorszych standardów, bo po pierwsze mamy tutaj do czynienia z ręcznym sterowaniem wywołanym powodami politycznymi - czyli tym za co słusznie atakowano np. Ziobrę, a po drugie jest to niedopuszczalna próba wywarcia nacisku na środowiska akademickie i "pokazania kto tu rządzi". Owszem, jest to próba tak nieudolna aż śmieszna ale to nie znaczy, że można ją lekceważyć.
Mieliśmy w tym sejmie różne pyskówki i głupie wystąpienia ale pani minister Kudrycka posunęła się moim zdaniem o ten jeden krok za daleko i powinna jeszcze w tym tygodniu podać się do dymisji.
e.154444
ps. widzę, że sporo osób zaiteresowała ta pomoc bankom, którą zalecam PO, zapraszam więc jutro około południa na nową notkę o tym, jak i dlaczego Platforma powinna bankom pomagać.
ps2. usunąłem "PiS" - nie dlatego żebym zmienił zdanie tylko dlatego, że to nie jest notka o PiS i nie chce mi się kłócić o niezwiązane z tematem duperele. Mam nadzieję, że moi komentatorzy są usatysfakcjonowani :)


Komentarze
Pokaż komentarze (41)